Jak wolne ptaki...
Państwo robi co może by ulźyć ciężkiej doli biznesmana, a właściwie jego kieszeni. VATy, akcyzy, fundusze pracy, podatki pośrednie i bezpośrednie, ZUSy, zezwolenia, pozwolenia, łapki plusy i minusy. Historia nadmiernego fiskalizmu widać niczego nie uczy. Bezrobocie gigantyczne i problematyczne zarazem. Pracy nie ma, i pracowników nie ma. Robota na czarno plus zasiłek to metoda na zycie zbyt wielu, jak na normalność.
Prezydent Wrocławia będzie za ciężkie pieniądze prowadził akcję przekonywania rodaków z Anglii do powrotu, ponoć brak rąk do pracy (??), łatwiej to niż zakrzątnąć się na miejscu, no i nie byłoby tak medialne. Dlaczego znów mam dziwne wrażenie, że nie o to idzie... że to opakowanie zastępcze...?
Biznesmeni wolne ptaki, latają po niebie (biznesu)... na uwięzi.

Rysowałem co prawda na początku naszej transformacjii, ale aktualności nie traci, dodałbym co najwyżej pare sznurków, sznurów i niteczek. Coś w tym chyba jest... promujemy się latawcem... hmmm...
Etykiety: różności

1 komentarze:
Jak dla mnie rysunek autora jest jeszcze stanowczo zbyt lekki i optymistyczny: posadziłbym tego ptaka na takim rowerku z ogromnym dynamem, linki zastąpiłbym łańcuchami i pokazał trochę wysiłku i potu. Tak się niestety widzę po latach transformacji...
Leszek Salomon
Prześlij komentarz
dodaj komentarz:
Utwórz link
<< strona glowna