Znaki rosną.
Linie nadwozi samochodowych upodabniają się coraz bardziej. Markę starych samochodów poznaję "na kilometr", nowe coraz mi trudniej po sylwetce rozpoznać. Stylistyka zmierza widać w generaliach do jedności, by różnice akcentować drobiazgami - stylistyką i wyposażeniem wnętrza. Pogłębianie się tego trendu, ujednolicania linii nadwozia, wpływa jednak, paradoksalnie, na wielkość znaku producenta Rosną nieomal w oczach, z modelu na model. Dla ułatwienia rozpoznawalności ma się rozumieć. Znaki firmowe na samochodach rosną, ale co ciekawe tylko z przodu. Już w niedalekiej przyszłości, po pełnym ujednoliceniu sylwetek, znak zajmie pewnikiem cały przód. Taki wielki, dobrze widoczny, jeżdzący znak to jest to.Idealna reklama. A co z tyłu i boku?

0 komentarze:
Prześlij komentarz
dodaj komentarz:
Utwórz link
<< strona glowna