Konteksty i skojarzenia
Gorąc leje z nieba i człowiek przestaje logicznie mysleć w takich warunkach. Niestety, a może właśnie stety, trzeba prowadzić rozmowy z klientami. Kolejne projekty w toku, czy w trakcie realizacji, to ciągle powtarzający się temat testów. Mniej lub bardziej szerokich "pseudo fokusów" w poszukiwaniu nie tyle nawet najlepszego szkicu koncepcyjnego co niechcianych skojarzeń. Skojarzeń negatywnych lub mogących takie negatywne emocje dowiązać do gotowego projektu. To najgorsze co może się zdarzyć projektantowi i klientowi. Świetny projekt działający odwrotnie, od zamierzeń obu stron.
Kwestia testowania, w różnej zresztą skali, posługując się truizmem, stanowi kluczowy element pracy nad projektem. Niestety, nawet najprostsze testowanie traktowane jest po macoszemu i właściwie trudno się dziwić. Jeżeli podejście klienta zasadza się na przeświadczeniu o wlasnej nieomylności "ja płacę i mnie się ma podobać" to mamy problem. Wobec tego po stronie projektanta nie tylko jest testowanie i wyłapywanie zagrożeń skojarzeniowych, ale i, na dodatek, musi znaleźć sposób jak wyniki takiego testu przekazać Klientowi, w sposób najbardziej efektywny dla dalszych prac. Jak przekazać by w takie zagrożenie skojarzeniowe uparcie nie brnął, nie poniósł szkody na wlasne życzenie. Trudne i uciążliwe czasowo zadanie przekonywania. Trudne, więc wielu "grafików" odpuszcza sobie poruszanie tego tematu wogóle, stosując metodę strusia. Płaci, chce, to ma. Inni wolą unikać również samych testów, nie czując się na siłach by prawidłowo je przeprowadzić i zanalizować. W obu wypadkach brak mi zwykłej zawodowej rzetelności. Od jednego z takich projektantów uslyszałem kiedyś - Przecież się nie podpisuję pod logo, a sam chwalił się tym knotem nie będę.
Wszystkich skojarzeń i kontekstów naturalnie nie da się przewidzieć w prostych testach. Bywa, że ujawniają się one przypadkowo, w trakcie poslugiwania się znakiem. Jednym z zabawnych, dla mnie, to "falliczność" logo, ogólnie rzecz ujmując, ale... na to co się komu kojarzy z przyrodzeniem i okolicami wpływu nie ma nikt. Sam spotkałem się z taką nadinterpretacją przy okazji prezentacji jednego z projektów. No cóż, zdumienie uczestników było znamienne. Usłyszałem na ucho - Jemu się wszystko kojarzy... Incydentalne spaczone kojarzenie. Zawsze znajdzie się jeden, któremu spychacz też kojarzy się jednoznacznie z .... Z drugiej jednak strony przywołany wcześniej "fallus", jako taki, budzi raczej dodatnie, a nie ujemne, skojarzenia. Bo to i witalność, i siła, i męskość itp .Jest co prawda forma negatywna - "kutas", wzięta zresztą z zaprzeszłego określenia zwisajacej ozdoby zwanej też frędzlą. Takie skojarzenie zwisu.
Zajrzałem sobie na witrynę, wymienianą w jednej dyskusji jako konkurencja portalu CzasNaE-Biznes,. PraktycznyMarketing.pl i zacząłem się śmiać z wesołego kontekstu. Nie czepiam się grafiki. Kontekst powstał z pojawiającego się wielgachnego hasla "wiemy praktycznie wszystko" i zdjęcia (pod nim po prawej ) bardzo, bardzo młodego czlowieka. Powiedziałbym młokosa, ale może się obrazi. Od razu przyszła mi do głowy myśl-przyslowie "jajo mądrzejsze od kury". Czasami, jak widać na tym przykładzie, warto pomyśleć jaką ilustrację dajemy się w pobliżu, aby szumne hasło nie traciło na wiarygodności.

O ile złych skojarzeń dobrze jest się wystrzegać, o tyle kontekstów nie należy się bać. Wystarczy nad nimi panować, pilnować by nie tworzyć złych. Ba, można i należy je wykorzystywać rownież w budowaniu wizeunku firmy,. Dobry kontekst wzmacnia przekaz informacyjny Przykłady korzystania z kontekstu, co prawda z nieco innej dziedziny, a mianowicie prasy, opisuje na swoim blogu.Media Cafe Polska Krzysztof Urbanowicz. W artykule z 22.07 pod tytułem "Jak wykorzystać techniki dziennikarstwa wizualnego w prasie" http://mediacafepl.blogspot.com/ serwuje opis dobrych cech takiego dziennikarstwa. Ale niech Was nie zwiedzie tytuł, to co pisze dotyczy nie tylko dziennikarstwa wizualnego. Gorąco polecam uważne przeczytanie.
Etykiety: identyfikacja, logo





