Państwo jak korporacja cz.2
Część 1 Wiadomość dobra
2. Wiadomość zła - a nam to wisi.
I to podwójnie. Po pierwsze sami nie wiemy jakiej symboliki używać i co ważniejsze. Bo niby skąd skoro ustawa jak była kulawa tak jest. Po drugie każde ministerstwo to w końcu udzielne księstwo, co należy podkreślić. Po trzecie Nie ma nikogo komu, w rządzie, pilnowanie wizerunku pod tym wzgledem leżało na sercu. Zresztą to akurat żadna nowość, dotąd żaden z rządów sobie głowy takim drobiazgiem nie łamał, to czemu miałby akurat ten. Zresztą to mało medialne.
Tak więc mamy misz-masz z nagłówkami portali ministerialnych niezły. Da się jednak wyodrębnić trzy podstawowe grupy:
1. Tych co używają herbu państwowego. Inna sprawa jak go używają.

Nie tylko różnie uzyty herb ale i różne pomysły i szerokości nagłówka, a co za tym idzie także wielkości herbu. Mniejszy, większy, z prawej lub lewej, cienie, paski itp.

2. Ci co uznali że lepsze samo godło.

Warianty jak widać też od lasa do sasa, nawet półorzeł się trafił.

3. No i wreszcie "samodzielne księstwa ministerialne", bez symboli narodowych, bo i po co.

Choć nie calkiem, Ministerstwo Rolnictwa ma nie tylko symbolikę państwową, w postaci co prawda tylko flagi, ale i UE. Tyle że kolejność dość dziwna a i pomieszczenie także. Jak z tego widać nawet kolejność występowania symboliki to problem ponad siły i dla zlecających, i dla projektantów owych witryn. No i mamy swojskie "każdy sobie rzepkę skrobie".
Liczę jednak na to, że przy okazji jakiejś kolejnej zmiany nagłówka/nagłówków, ktoś pójdzie po rozum do głowy i zastanowi się, jak takie nagłówki budują obraz rządu, obraz państwa. Może nie trzeba aż tak wiele kasy na kampanie wizerunkowe a wystarczy zrobić parę małych, niestety przemyślanych kroków. Warto brać przykład z korporacji, one już to przećwiczyły na własnych błędach. Nic tylko skorzystać.
Etykiety: heraldyka, identyfikacja, logo, Polska

3 komentarze:
OK, kaszana niezla, tylko po co zaraz robic takie same? A te orzelki faktycznie mogliby poprawic.
Mnie się szczególnie podoba ten Tonący Orzeł u MGW. Głęboko symboliczny.
Problemem jest to, pomijając naturalnie fakt, że wszyscy mają to gdzieś, że wszystkie te wydatki są finansowane osobno, więc do spójnej identyfikacji potrzebowalibyśmy reformy, albo rozporządzenia. Do tego potrzebowaliśmy znowuż rządu który sprawowałby władze dłużej niż jedną kadencję. A u nas ciężko nawet z jedną ostatnio:).
Masz rację Kaen co do finansowania kazdy sobie, to jeden problem, jednak ważniejszym jest moim zdaniem brak spójnej polityki wizerunkowej rządu, nie tylko tego, i nie tylko medialnej, z czego wynika min. takie misz-masz.
Problem drugi to brak jasno określonej standaryzacji samych symboli narodowych. Bo przyznasz że używanie czegoś czego w ustawie nie ma, tzn. godła (samego orła w wersji czarnobialej) to lekka aberacja.
Prześlij komentarz
dodaj komentarz:
Utwórz link
<< strona glowna