02 lipiec, 2009

Maskotka EuroBasket 2009

Portal wp.pl dumnie donosi o wybraniu maskotki naszej koszykarskiej reprezentacji, na EuroBasket 2009, i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dwa drobiazgi:
1. ogłosili konkurs, ale zostali zaskoczeni

Co ważne, Lolka i kilkaset innych projektów zgłosili do konkursu, za pośrednictwem WP, sami kibice. – mówi Grzegorz Tomasiak, Prezes Zarządu Wirtualnej Polski SA
A powinien kto?

2. z tego zaskoczenia zapomnieli podać kto jest zwycięzcą, drobiazg. Można się tego dowiedzieć dopiero na stronie konkursu

W ostrej konkurencji z żółwiem, dudkiem, rysiem, kangurem, pająkiem krokodylem, kogutem, i co tam jeszcze kto chce, zwyciężył orzeł, czyż to nie zaskakujące?

Orzeł Lolek, autor Gardion_Ard

Orzeł Lolek, autor Gardion_Ard.

Przyglądając się jednak maskotce, pomny niedawnej dyskusji o wyrysach granic Polski, odkryłem ciekawy drobiazg:

fragment

Nowatorskie podejście.

PS na tym samym wp.pl info - w rankingu FIFA Gabon na 30 miejscu, Polska na 41. Gratulacje dla kadry.

Etykiety: ,

30 czerwiec, 2009

Dziś bigos

Niezły bigos z tymi wyrysami. Zastanawiałem się i analizowałem, ale w końcu wybrałem, czy dobrze to się okaże. Przeważył sprawdzian w wielkości ikonki 16/16 px.

logo Poland OK sygnet

W stosunku do wcześniejszej wersji obniżyłem nieco linię "zalewu wiślanego", co powiększyło nieco "Hel" ale przy zmniejszeniu maksymalnym nie gubi go.

A jako że od bigosu zacząłem,  to czemu by nie go nie spróbować,  w końcu z niego słyniemy i nie ma się czego wstydzić.. Wersja "Polska gastro":

bigos Polska

a jako że Polska nie tylko da się lubić, jest i wersja "Polska dla zakochanych":

Pologne mon amour

Ale, ale, bywają przecież zakochani smakosze, dla nich wersja "Polska sexigastro"

bigos Pologne mon amour

Bon appétit!


Etykiety: , , ,

29 czerwiec, 2009

Cuś na rzeczy

My tu sobie gadu gadu o tych wyrysach, kształtach i ważnych wypukłościach Polski, o tym promowaniu przez i dla, a ja dzisiaj odkryłem na stronie Instytutu Marki Polskiej, jakby nie było ładna nazwa, takie coś:

strona www Instytutu Marki Polskiej

Zakładam że "sie rozciągło", bo chyba aż taka pozioma to ta Polska jeszcze nie jest, no chyba ze to sugestia sprowadzania do poziomu...

a to cuś miało być chyba takie:

"Bo kielniom i pracom my te Polske odbudowali ze zgliszczy..."

O serduszku nie piszę, bo nie, "bo już ni mum serca"...

1, 2, 3, 4, 5... spokojnie oddychaj... 6, 7, 8, 9, 10... spokojnie oddychaj...

Etykiety: , , ,

28 czerwiec, 2009

Terra incognita

Przy okazji odpisywania na komentarz Endiego (Brakuje nam symboli...) pomyślałem, że przecie równie dobrze możemy promować Polskę tak:

Polska - terra incognita

Bo niby czemu nie, skoro dla obcokrajowców, na razie, takim krajem, "białą plamą" do odkrycia, jesteśmy.


Przy okazji jeszcze dwa materiały do poczytania:

1.
Na stronie Polskiego Radia o ostrzeżeniach dziennika "Polska" -  Marnujemy okazję na globalną promocję Polski:

MSZ proponuje, by stosownym ciałem zwierzchnim została Rada Promocji Polski, czyli organizacja, której przewodniczącym jest szef MSZ, a w jej skład wchodzą przedstawiciele 10 ministerstw zajmujących się promocją. Problem w tym, że takiego rozwiązania nie akceptują inne resorty.
Drobiazg, ważne że ciało, gremia itp.

2.
W Kurierze Lubelskim zaś trafiłem wywiad Agatona Kozińskiego z Erykiem Mistewiczem (specjalistą od marketingu politycznego) - Trzeba superministra od promocji. Czyli znów obudzeni z ręką w naczyniu nocnym... W komentarzach zauważyłem, że zauważyli, mój pomysł, no i dobrze :)

Etykiety: , ,

Brakuje nam symboli...

1.
Na portalu epr.pl gorący, dla mnie, temat - o promowaniu Polski i produktu z Polski. Warto poczytać bo to ma wiele wspólnego z z omawianą tu promocją poprzez system Poland OK. Dla zachęty dwa krótkie cytaty:

Norbert Ofmański (prezes agencji On Board PR)

Faktycznie, w komunikacji polskich marek brakuje nam symboli, do których łatwo możemy się odwoływać. Przychodzi nam to trudniej niż np. Niemcom, Anglikom czy Francuzom. Znacznie chętniej krytykujemy niż chwalimy, być może wynika to z naszego braku zaufania do własnych wartości.

Nina Kowalewska-Motlik (prezes agencji New Communications, organizatorka konkursu Superbrands Polska):

Mamy świadomość tego, że przymiotnik „polski” jest rzadko powodem do dumy za granicą. Polska ma fatalny PR i można uogólnić, że nikomu z niczym fajnym się nie kojarzymy. To jest największy problem, można bowiem rozbudowywać i kształtować wizerunek, jeśli on jest. Polacy kojarzą się z szeregiem cech, różnych w zależności od kraju, jednak Polska nie. [...] Dyskusja na temat wizerunku Polski toczy się od dawna i z różnym skutkiem. Ponieważ my sami nie mamy żadnych skojarzeń na temat tego, co jest najlepsze w Polsce, trudno jest zbudować kampanię promującą Polskę za granicą.

2.
A tu dla odmiany inna prywatna inicjatywa propagowania Polski, zaprezentowana na blogu afk kawa, studia Kiss Me I’m Polish, założonego przez Agnieszkę Gasparską w Nowym Jorku. Okazuje się że maluchem 126p też się da promować.

PS. Jeśli znacie jakieś inne prywatne a ciekawe pomysły, na promocję Polski, piszcie o nich do mnie - alw-małpa-post-pl, warto pokazywać takie cenne inicjatywy.

Etykiety: , ,

26 czerwiec, 2009

Zatoka, wcięcie i serce

Fragment kolejnej rozmowy z Leszkiem o znaku Poland, oraz moje trzy grosze do komentarzy Wiktora Kołodzieja i Endiego.

Leszek Salomon:

dochodzę do wniosku, że nie jest specjalnie ważne jak to narysujesz, bo obrys i tak trzeba będzie spopularyzować, ja bazuje na poprzednich wyrysach dlatego czuję jakiś dysonans, ale dla wielu młodych to może nie mieć żadnego znaczenia bo starych syntez nigdzie nie widzieli
alw:
to fakt, ale też trzeba wybrać taki, który będzie łatwy do skalowania i mozliwości np jego zwielokrotniania czy wykorzystywania w inny sposób, a z drugiej w miarę sensowny i prosty do odtworzenia
LS:
zgoda, ale w takim razie bez oglądania się na mapę można parę rzeczy przerysować inaczej. Właściwie jedną jeszcze zwiększyć głębokość zatoki
alw:
to zobacz co się dzieje w rysunku Endego on zwiększył, pójdzie ewidentnie w stronę dymka
LS:
no u Endiego to już przesada. wiesz co, głupio się o tym gada samemu nie próbując, po prostu narysuję i Ci podrzucę
alw:
oki
LS:
porysowałem i doszedłem przy okazji do wniosku, że jedynym fragmentem istotnym w tym obrysie jest owa zatoka :)

szkice Leszka Salomona

alw:

hmm... samej zatoki tak nie wygrasz

LS:
ale ja się przy niczym nie upieram :) - byłem ciekaw jaki kształt mi "siedzi"
alw:
robi się coś niespokojnego. Leszku tak patrzę iż tym wcięciem zatoki te Polski mi się przechylają. Zerknij na te trzy czerwone, między tymi w kółku
LS:
no kurcze - przecież zaznaczyłem to moja pamięć pokrzywiona socjalizmem taki kształt mi podpowiada i wcale się nie upieram, i nawet nie patrzę na optyczne zawiłości, po prostu TAK KOJARZĘ. Pokopię w sieci gdzieś musi być to do czego ja nawiązuję
alw:
te wizualne przechyły zauważyłem też w swoich szkicach dlatego zwracam uwagę.
LS:
jak zrobiłem wyrys najbliższy granicom realnym to sam byłem zdumiony obcością kształtu. Poproś jeszcze kogoś o wyrys może się więcej wyjaśni
alw:
Jedno już się wyjaśnia, że sam kształt, bez koła, staje się agresywnym wtrętem i niestety nie będzie mógł się wpisać w moją ideę zastępowania litery "O"
LS:
rób co uważasz za stosowne, ja jestem sympatykiem. Mam nadzieję, że nie przejmujesz się zbytnio krytycznymi głosami
alw:
dzięki, przejmować nie, ale wszystkie analizuje dokładnie.

..................


Wiktor Kołodziej, w komentarzu do Endi a symetria, koncentruje się z kolei na ścianie wschodniej:

Witam,
mimo dążenia do dużego uproszenia granic Polski i większej symetrii, ja osobiście skłaniałbym się do dodania dodatkowego punktu na "ścianie wschodniej" i utworzenia wcięcia na wysokości Warszawy lub wybrzuszenia w okolicach Lublina, albo zrezygnowania z pionowej wschodniej linii na rzecz lekkiego ukosu (tzn. przesunięcia górnego punktu lekko na zachód).
Mam uczucie że zaczyna się szukanie "co by tu dodać", Tym bardziej, że o ile zatoka charakterystyczna jest, to na granicy wschodniej już tej charakterystyczności i wyjątkowości nie widzę. Ba, skoro tak, to czemu nie worek żytawski, na zachodniej granicy (na styku Polski, Niemiec i Czech), malusie to ale jak ciekawe - taka kropla wypływająca z naszego obszaru.


.................


Przy okazji odniosę się też do szkicu Endiego (komentarz do Endi a symetria)

szkic Endiego

Endi:

Znak jest wypadkową wielu symboli i emocji. Mamy "gołębiowatego" orła, płomienne skrzydło, gorące serce i namiętność godną Polaka. Co prawda logotyp "nie siedzi" z sygnetem, ale jest to spowodowane spojrzeniem orła w prawo (skrzydło wadzi), choć prezentuję również wersję lewostronną. Zapewne niezgodną z normami prawnymi. Pan jest specem w tej materii. Znak jest do dopracowania, ale uważam, że ma potencjał...
Niestety, patrząc z perspektywy mojego pomysłu, to już zupełnie inna bajka. Czy ma potencjał? trudno powiedzieć, mnie nie przekonuje, szczególnie gołąbek + serduszko, wracasz do folkloru.

Etykiety: , , ,

23 czerwiec, 2009

Malbork à rebours

Pytanie - co mają krasnoludki do Malborka?

Sebastian Grabowski:

No szczerze mówiąc nie wiem, co mają krasnoludki do Malborka..., sam bym się z chęcią dowiedział ;) [cyt. za GL]
Ano to pooglądajcie znak promocyjny miasta, bardzo sympatyczny zresztą, tylko czy na pewno widzimy to, co mieliśmy widzieć?

a chodziło zapewne o to, co w znaku Muzeum Zamkowego w Malborku:

SG:

A propos... gwoli uzupełnienia {...}: w Malborku uroczyście otwarto deptak, który zaczyna się grającą fontanną, jednym z utworów odgrywanych w trakcie pokazu "wodnego" jest utwór Vangelisa - 1492. To jest dla mnie już spora zagadka, co ten utwór ma wspólnego z moim miastem... [cyt. za GL]

Pewnikiem datę...
Jednego nie można odmówić - "krasnale" są wszędzie.

linki: visitmalbork.pl, malbork.pl

Etykiety: , ,

22 czerwiec, 2009

Endi a symetria

Głos ma Endi - zamiast puszczać jego wypowiedź w komentarzach uznałem że lepiej tu, no i jego rysunek będzie widać od razu. Od razu też przyznaję - z symetrią to się nie zrozumieliśmy z Endim.

Nowy komentarz do posta "a symetria" dodany przez Endi :

Dobry wieczór.
Skłaniam się jednoznacznie ku symetrii, ale nie w dokładnych granicach Polski, że się tak enigmatycznie wyrażę...;) Przygotowałem wyrys, który zilustruje mój punkt widzenia:
wyrys Endiego
większy format

Od razu, na gorąco i dla porównania, przesunięcie w prawo jedynie dolnego narożnika:

3 nowe wyrysy sygnetu Poland OK

Endi:

Proszę mi wybaczyć śmiałość w użyciu Pańskiego pomysłu, ale uznałem, że lepiej opiszę to graficznie, aniżeli słownie...

Bardzo dobry pomysł, przynajmniej nie ma nieporozumień.

Przykłady, które Pan pokazał, są według mnie zbyt symetryczne, a sam kształt, wydaje się być "kopnięty", poprzez wyższy punkt, w którym znajduje się prawy/górny narożnik Polski w stosunku do lewego/górnego. Poza tym kształt, zaczyna nieco przypominać tarczę, a to chyba nie jest dobre skojarzenie...?

Biorąc pod uwagę Pańskie rozważania, iż znak wsparty promocją, utrwali z czasem kształt zawarty w "O", nie widzę sensu dokładnego odwzorowywania granic Polski, a wyrysowanie ich z zachowaniem pewnych proporcji geometrycznych. Takich, aby oko nie błądziło w poszukiwaniu symetrii.

Dodam jeszcze tylko, że przy moich założeniach geometrycznych, można kształt Polski dokładnie wycentrować z "O" bez ustawiania "na oko", co dodaje mu symetryczności i pozwala na matematyczne podejście do projektowania kroju i pewnego rodzaju systematykę...

Dziękuję za uwagę i tymczasem pozdrawiam. :)
Endi

Hm... mam trzy zastrzeżenia:
1. przyznaję bez bicia, ten "matematyczny" kształt mi nie leży, zupełnie.
2. dokładne centrowanie ma jedną wadę, bywa że optycznie nie siedzi
3.  w Twoim ujęciu czerwona apla koła zdominowała zbyt mocno biel wyrysu

Etykiety: , , ,

21 czerwiec, 2009

a symetria

Tym razem odniosę się do komentarza Kasprzyka (Bez a z Helem), bo muszę, z dwu powodów.

Kasprzyk:

Musze powiedzieć, ze poczułem powiew świeżości! Nowa wersja (a) jest otwarta i budzi pozytywne skojarzenia.
No to jesteśmy prawie w ogródku.
Mam tylko jedną wątpliwość - proporcje obrysu. Albo idziemy w absolutna symetrie (mysle o południu, i zachodzie - wschodzie), albo asymetrie która jest ewidentna. To to jak "być trochę w ciąży". Być może to jest kwestia dosmaczania. Proszę wybaczyć mi, ze napisałem "MY" bo to w końcu Pańska praca. W pierwszej chwili chciałem poprawić ale uznałem, ze to dobry znak. Znak tego, ze zaczynam traktować logo "Poland OK" jako coś mi bliskiego. Życzę sobie by każdy Polak mógł odczuwać coś podobnego widząc logo naszego kraju. Dobrej nocy. Nie brak mi Helu :)
Zanim o symetrii odpowiem muszę odnieść się do tego "MY" - bo to coś, co sprawiło mi ogromną radość. Małe słówko ale jaka siła wypływająca z niego, jaka ogromna satysfakcja dla mnie, że ktoś się z tym identyfikuje.  Życzę sobie by każdy Polak mógł odczuwać coś podobnego widząc logo naszego kraju. Cóż dodać... chyba tylko by życzenie się spełniło. Aż się chce pracować.

A teraz o tej symetrii sygnetu Poland OK.  3 wyrysy mapy kraju: a) stary, b) lekka korekta w stronę symetrii, wizualna, c) pełna symetria pionowa

sygnet Poland OK  rysunki

Efekt w kolorze

sygnet Poland OK  rysunki kolor

Zaczynamy co prawda odchodzić od przybliżoności znaku pierwotnego (a), który udawał tę właściwość granic, ku pełnej symetryczności (c) kosztem tego teoretycznego przybliżania do rzeczywistości. I to jest, zgadzam się z Kasprzykiem, właściwy kierunek. Kwestia tylko jedna - pełna symetryczność rysunkowa c, czy tylko dążenie ku niej, wizualna, jak w wersji b?

Tak wygląda to w "Poland OK". Na górze stara wersja znaku, na dole nowa z użyciem wyrysu b.

znak Poland OK dwie wersje

PS po rozmowie z Peterem Dąbrowskim zaczynam się zastanawiać nad tą symetrycznością... może jednak nie do końca to rzeczywiście potrzebne...

Etykiety: , , ,

19 czerwiec, 2009

Bez a z Helem

Dwie wersje nowych wyrysów. Bez Helu i z nim.

nowe wersje wyrysu dla logo Poland OK

Jak widać powyżej lepiej sprawdza się w zmniejszeniach wersja obywająca się bez Helu

Poniżej wszystkie trzy wersje wyrysu w dwu wariantach czerwonej i białej apli pod znakiem.

2 wersje apli dla logo Poland OK

Jak to wygląda wmontowane w słowo widać poniżej, zielona kropka wskazuje pierwotną wersję

nowe wersje wyrysu dla logo Poland OK w słowie Poland

I na koniec wersje znaku bez okrągłej apli (poniżej). Niestety w tym wypadku trudno już mówić o zastępowaniu litery "O". Ten wtręt będzie dość nieładnie siedział, szczególnie w słowach angielskich przy występowaniu podwójnego "O". Dla wyjaśnienie - przyjąłem założenie, jak sądzę prawidłowe, że znak nie może się powtórzyć w słowie. Tak więc w sytuacji występowania więcej niż jednego "O" w słowie drugie (i ewentualne następne) jest normalną literą.

wersje alternatywne logo Poland OK bez apli

konkludując - taka otwarta wersja odpada. W sumie skłaniam się ku znakowi oznaczonemu na pierwszym rysunku literą "a".


Etykiety: , , ,

16 czerwiec, 2009

Odpowiadając Endi-emu

Popełniam pewnie jakiś błąd, bo linki w komentarzach nie nadają się do klikania, by obejrzeć co pod linkiem trzeba niestety kopiować . Postanowiłem więc odpowiedzieć na komentarz Endiego w osobnym wpisie, przezentując jego projekty.  Ma to też tę zaletę że i mnie umożliwi obrazkowe odniesienie.

Endi napisał tak, (cały komentarz tu).

Zatem, uważam, iż pomysł, aby promować jest zacny, a Pan, jako człowiek obrazu, realizuje go z pasją, jakkolwiek sama forma zamkniętych granic Polski jest mi wroga... Odnoszę przy tym wrażenie, że broni Pan jej zbyt zaciekle, jak na grafika z potężnym bagażem doświadczeń. Jeżeli założymy, że znak promocyjny, powinien budzić pozytywne skojarzenia, Pański pomysł, może nie przejść tego "testu". Solidne i mocne obramowanie, w dodatku czerwone (czytaj: ostrzegawcze), ma konotacje przeciwne i wskazuje raczej na silną odrębność kraju oraz ściśle zamknięte granice. Jednym słowem kraj jest obwarowany, czy raczej "nie zaprasza"...
Nie wiem czy bronię zaciekle, może tak to wygląda, raczej podpuszczam. Im więcej szczegółowych uwag krytycznych tym większa szansa na dopracowanie systemu tip-top. W kwestii czerwieni - nie przeceniałbym tej sugerowanej ostrzegawczości, co nie znaczy że jej nie biorę pod uwagę. Znak w założeniu występuje wraz z literami, zatem nie będzie odbierany tak jak w wypadku samodzielnego wystąpienia. Konotacje spowodują jednak zmianę postrzegania. Inna sprawa, czy na tyle dużą zmianę, by oderwać się od tej ostrzegawczości, tu przydałyby się badania "na żywca". Co prawda mam już mały i wyrywkowy ogląd, jak widzą to Polacy, ale istotniejsze jak widzą to cudzoziemcy. Na razie, a propos tego odbioru przez cudzoziemca, podesłana mi wypowiedź Anglika: "jest OK i bardzo to zaznacza, zachęca i ciekawi, jest niezbadane i nieco skomplikowane, pewnie jak Wy"
Pański znak zaaranżowany w różny sposób, na różnych mediach, prezentuje się dobrze, ale tylko dlatego, że ową prezentację, przygotował doświadczony grafik. Sam znak się nie broni, a powinien. Czy zatem jest nieodpowiedni? Myślę, że w tej formie tak. Zabieg "otwarcia" znaku, mógłby wyposażyć go w furtkę, dopuszczającą pozytywne skojarzenia. Nie mnie sugerować Panu rozwiązania, ale być może warto wpuścić pozytywne emocje Helem (to także gaz rozweselający). Włóżmy rękę do "kieszonki"...:)
Muszę nad tym pomyśleć, pewnie jeszcze w tym tygodniu uda się pokazać nieco inne kształty. Mam jednak i uwagę ogólniejszą do stwierdzenia - "prezentuje się dobrze, ale tylko dlatego, że ową prezentację, przygotował doświadczony grafik" - zawsze powinien robić to projektant, bo każdy znak eksponowany nie przemyślanie i bez wyczucia traci, czasem bardzo wiele. Ale przejdźmy do Twojego znaku:


znaki Endi-ego
większy format tu.

Zaprojektowałem je swego czasu dla polskiego wydawnictwa. Prezentuje bardziej ukierunkowany przekaz, który miał (logo nie ujrzało światła dziennego) trafić do mieszkańców Wielkiej Brytanii. [...] Poniżej tego logo, dodałem jeszcze znak, który powstał przy okazji realizacji tamtego projektu. Potraktujmy go, jako moją, skromną propozycją znaku promocyjnego dla Polski. Chciałbym go poddać Pańskiej ocenie, jako koledze z dużym stażem, napotykającego inny punkt widzenia promocji. Co prawda, po czasie uważam, że samo obramowanie znaku jest zbyt skomplikowane i wymaga uproszczenia, ale idea jest zaprezentowana czytelnie.

Jak dla mnie, wybacz, chwyt nieco już ograny, nawet bardzo, a swoją drogą ciekawe czego jeszcze w środek nie wlano. Piszesz, że idea czytelna, hm... jeśli miał być dla Anglików, to owa idea mówi co W Polsce, taka Polska pół nasza, pół angielska. Jeśli to odwrócić, czyli znak funkcjonuje w Polsce, jest już lepiej Anglia, Anglicy w Polsce. Tak to postrzegam. Tyle tylko, że mamy pewien dysonans, w postaci nieodpowiedniego tła brytyjskiej flagi - winien być granat i krzyż czerwony. Z kolei flaga samej Anglii to prosty, dwuramienny, czerwony krzyż na białym tle, jak widać poniżej. Chcemy poszanowania naszych symboli, szanujmy cudze.

flagi Wielkiej Brytanii i Anglii

I tak oto owa prostota idei, jak dla mnie, rozmyła się i straciła czytelność. Jasne że można to bronić, że sam wygląd brytyjskiego krzyża jest na tyle charakterystyczny, ale to niewielkie pocieszenie moim zdaniem. Obrys, czy jest zbyt skomplikowany? właściwie nie ma to znaczenia, gorsze że jest za cienki, co widać w znaku na czerwonej apli, i  przy zmniejszeniu o połowę (a to nie koniec możliwych zmniejszeń) po prostu zniknie w sinej mgle. Przepraszam, czerwonej naturalnie.

Endi, Twoją propozycję znaku traktuję bardzo poważnie, choć idzie w zupełnie innym kierunku, niż idea systemu, jaki wydumałem. Ale zastanówmy się nad czymś co, w oparciu o Twoją propozycję, można by zrobić, by znak był dla nieco większej liczby odbiorców, niż samo UK. Mówię o prawym znaku, lewy w ogóle nie niesie żadnej treści, a jeżeli już to kompletnie nieczytelną dla mnie. Otóż moim zdaniem można zrobić tylko jedno - wlewać kolejne flagi, tu nie da się jednak uniknąć właściwych im kolorów. Ale to nadal będzie znak pokazujący związki z danym krajem U NAS w środku, nie sądzisz?

Etykiety: , , ,

15 czerwiec, 2009

Krój czy kroje?

Piotr Sierżęga i Adam Twardoch w dyskusji na GL zwrócili mi uwagę na liternictwo. Jeden na zbytnią cienkość i rozświetlenie słowa Poland - z tym się w pełni zgadzam,choć założenie czasowego występowania tego slowa mnie usprawiedliwia. Drugi na krój, jako taki, czyli użycie owego Avant Garde, ze nie polski. No i tu zgody nie ma, z dwu powodów:

1. powód - alternatywą sugerowaną Przez Twardocha miałaby być solidaryca (a fuj co za nazwa) lub coś w klimacie, tu przywołał mojego ulubieńca - logo Polska z latawcem. Bo taka polska. Ani ona mi pasi w koncepcji, ani nie widzę powodu, najmniejszego, do kolejnej dewaluacji znaku Solidarność poprzez namolne zajeżdżanie konia "bo nasz ci jest". Ani też potrzeby nijakiej nie widzę odwołań do krwi, potu i innych martyrologii jako oznaczników naszości
2. powód - bardziej istotny - to prostota koncepcji, jaką przyjąłem - nie jest aż tak ważny krój, ważniejsza jest jego ogólna dostępność, no i wersja cyryliczna.
Ale, ale, przy okazji naszła mnie myśl obrazoburcza, dla typografów, a psująca moim zdaniem do koncepcji systemu - by oprzeć go na dwu tylko obwarowaniach dotyczących kroju:
a/ krój jednoelementowy,
b/ okrągłość litery "O" zapewniająca możliwość podstawienia znaku zamkniętego w kole,
c/ tylko wersaliki.

Czy to może się sprawdzić? oto mały sprawdzian, kilka krojów spod palca i na szybko.

Jak widać nic się nie dzieje złego i te założenia mają szansę się obronić. System zyskuje większą otwartość, jak mi się wydaje, daje większe możliwości w operowaniu różnymi krojami, a nawet różną ciężkością litery. Co sądzicie?

Jeszcze jedno pytanie, które mnie jednak nurtuje - na ile ten system może być otwarty a jednocześnie spójny?

Etykiety: , , ,

14 czerwiec, 2009

Jaki wyrys granic

Problem z wyrysem granic w znaku "systemu Poland OK" pojawił się w mailach i w dyskusji na GL, bo temat nabiera coraz żywszych rumieńców. Czy ten, użyty przeze mnie, jest adekwatny do rzeczywistości? Od razu wyjaśniam - nie jest. Ten kształt, jaki wybrałem, dobrze wpisywał się w koło i dawał wrażenie równowagi czerwieni i bieli. Czy jest idealny? zapewne jeszcze nie, warto jeszcze poszukać, choć nie będzie to proste. Pogodzić totalne uproszczenie obrysu powierzchni kraju w powiązaniu z kołem i nie zabrnąć w maliny nieczytelności, ot wyzwanie.

Poniżej 6 wersji, z wielu możliwych, jak ten obrys może wyglądać w uproszczeniu:

Zielona kropka wskazuje ten użyty przeze mnie. Jak widać jest dość dowolną swobodną interpretacją, choć dla nas, Polaków, czytelną. Ważniejsze jednak czy tak czytelny będzie dla cudzoziemca, zatem bliżej czy dalej od rzeczywistości?

Poniżej, dla odmiany, efekt wpisania tych powyższych wyrysów w czerwone koło. Zależnie od kształtu będzie to lepiej, lub gorzej, siedziało w czerwonym polu.

Zauważcie, że najbardziej zbliżone do rzeczywistości wyrysy, na samym dole, nie tylko nie siedzą dobrze w czerwonym polu, ale i sprawiają wrażenie "nie Polski", ale może to tylko mnie się tak wydaje. Prawidłowe pochylenie też nieco zaburza, jeśli nie jest podparte literą po boku/bokach, jak w wersji "Poland OK!"

HM... Swoją drogą, ciekawostką jest fakt, iż rysując Polskę z pamięci i w uproszczeniu, bez zaglądania w mapę, zawsze wychodzi nam taka właśnie "kieszonka". Spróbujcie sami. Czyżby jednak następowało odwołanie do zakodowanej matrycy dotychczasowych, gdzieś widzianych, uproszczeń? A może to zadziała i u cudzoziemca?


PS temat, po maluśku, staje się samograjem i zaczynam się obawiać, że zdominuje blog :) tym bardziej, że co i raz pojawiają się nowe spojrzenia, uwagi do których wartało by się odnieść, bardziej szczegółowo.


Powiązane: Polska jest OK, system Poland OK

Etykiety: , , ,

12 czerwiec, 2009

System Poland OK

Przedstawiłem ostatnio mój nowy pomysł, na promocję Polski, a właściwie jego mały fragment w postaci znaczka "Poland OK". Ciekaw byłem opinii o samym znaczku i starałem się je zebrać i tu i ówdzie. W sumie znaczek pozytywnie jest odbierany, co nie zmienia faktu że są i uwagi krytyczne, i dobrze. Test oparty na jednym znaczku wypadł nieźle, ale tak naprawdę clou zasadza się na jego... zmienności.

Pomysł na tę promocję, nazwałem go sobie umownie "systemem Poland OK" (wersja szkicowa beta), nie opiera się bowiem na pokazanym wcześniej znaku "Poland OK", a jedynie na jego części - literze-znaku "O ", stanowiącej jeden z klocków układanki i jego stałą.

system Poland OK - element stały

Myśląc o ambitnych strategiach promocyjnych, sążnistych badaniach i ich efektach (u nas w kraju) doszedłem do wniosku, że brakuje mi, w tym zalewie patriotyczno-historycznym z jednej, a hasłowej szczęśliwości i odwołań do pobożnych życzeń z drugiej, jednej małej, a istotnej moim zdaniem rzeczy - odwołania do pozytywnych myśli i skojarzeń odbiorcy, na różne tematy,  i próby powiązania ich z Polską. Pozytywnego, ukierunkowanego pobudzenia. Tylko tyle i aż tyle. Jak jednak ugryźć tę pozytywność? najprościej,  słowami. Słowa o pozytywnej treści, ale stanowiące samodzielny komunikat, bez dodatkowego  rozpisywania się i wyjaśniania, jak np.polskie dom, dobry, pozytywny, nowoczesny itd., czy angielskie good, wonderful, home etc. Słowa to zmienna, mają własną moc i pozwalają na przekazanie różnych komunikatów dla różnych grup odbiorców, zależnie od potrzeb. Jednak musi być łącznik, element wiążący je wszystkie w system, nadrzędną  ideę promocyjną, i tu pojawia się owa wcześniejsza stała - znak zastępujący jedną tylko literę "O", a jednocześnie odnoszący się poprzez kształt do Polski.

system Poland OK 1

Ze względu na formę znaku, koło, jak i dostępność zastosowałem pogrubioną odmianę kroju Avant Garde, autorstwa Herba Lubalina, współautor - Tom Carnese. Krój ma odmianę cyryliczną.

Zmienność języków nie ma tu żadnego znaczenia, przynajmniej w sferze kultury łacińskiej, w każdym bowiem z nich da się znaleźć wiele słów o pozytywnym wydźwięku, do zastosowania w tym systemie.

system Poland OK 2

Problemem jest ograniczenie, a jednak, do języków posługujących się alfabetem łacińskiego lub cyrylicą, bo tylko w nich znak "O" pozwala się łatwo zastąpić zmodyfikowanym znakiem Polski. Cóż, nie wszystko i zawsze jest proste....

Zmienność słów i jednocześnie stała je łącząca pozwalają na dużą różnorodność pozytywnych komunikatów powiązanych, a właściwie sugerujących, ich treściowe odnoszenie się do Polski. Z racji częstotliwości występowania litery "O" we wszystkich językach kultury łacińskiej nie sprawia kłopotu ich dobranie zgodnie z intencją. System pozwala na stosowanie jednego tylko koloru, naturalnie czerwieni,

system Poland OK 3

jak i możliwość stosowania większej liczby kolorów dla słowa-znaku np. w kontrze, na ciemnym tle. Wtedy biel liter podkreśla czerwony kontur Polski, jako środek litery "O", 

system Poland OK 4

Możliwe jest także dowolne stosowanie wielu kolorów, oczywiście z założeniem, ograniczeniem, niezmienności koloru czerwonego dla litery-znaku "O", tak jak to widać na przykładach poniżej

system Poland OK 5

Można też bawić się w konstruowanie bardziej złożonych komunikatów-rebusów, jak ten poniżej (ciekawe czy czytelny):

Poland ?

Czy taki system może zadziałać pozytywnie i szerzej? sądzę że tak, ma bowiem kilka atutów - jest otwarty i każdy może dołożyć własny klocek-komunikat o pozytywnym wydźwięku. System jest łatwy do stosowania technicznie i przystosowania dla konkretnego targetu, łatwość modyfikacji przy wprowadzaniu własnych komunikatów (spróbujcie sami) -  zastosowany przeze mnie krój Avant Garde (wersja łacińska i cyrylica) jest powszechnie dostępny. Czy są wady? zapewne, i liczę że ich wypunktowaniem jak i uwagami zechcecie się ze mną podzielić. Szczególnie zaś liczę na komentarz Malkontenta. Może Wasze uwagi pozwolą dopracować system, a może ostanie się on jedynie jako przyczynek do dyskusji, taka jednoosobowa wizja promocji Polski, jaka mogłaby zaistnieć. .

zatem...

Poland now

Etykiety: , , ,

06 czerwiec, 2009

Polska jest OK

czyli mój, kolejny, prywatny pomysł na promowanie Polski

Poland OK - projekt: alw

Poland OK wersja 2 - projekt: alw

butelka Poland OK - projekt: alw

Może znajdą się i inne znakowe pomysły....

Etykiety: , , ,

26 maj, 2009

Promocyjna chcica

Kolejna identyfikacja miasta czy kolejny źle odgrzany kotlet, pachnący nieświeżym olejem?

Miasto Koszalin wzięło sobie chyba do serca reformę oświaty i postawiło na 5-latki, co widać w nowym znaku promocyjnym miasta, autorstwa Metamorphosis Brand Communications z Wrocławia. Znak będzie jedną z atrakcji odbywających się właśnie Dni Koszalina. Będą achy i ochy włodarzy, jacy to oni zdolni i przewidujący a dbali o przyszłość w szczęśliwości Kochanych Koszalinian, czyli kolejny pic na wodę /czytaj: propaganda/. A niech lud ma igrzyska, po co mu chleb.
Koszalin logo promocyjne
Szerzej o sprawie można poczytać na forum koszalin24.info dyskusja na 12 stron naprawdę warta poczytania. Wszyściutko detalicznie wyłożone i zcytowane, to i powtarzać nie warto, tym bardziej że się zdrzaźniłem.

Jak już o Koszalinie, to warta wzmianki lokalna inicjatywa promocyjna Grupy MADE IN KOSZALIN lepsza, niż to co powyżej.
Made in Koszalin logo
No ale oni zapewne nie dla poklasku i wizji rzeczywistość mamiących, a dla konkretu to robią, wiedząc co i dla kogo, że o prostym "co chcemy zyskać" nie wspominając...

KONSTATACJA,
na boku,przy okazji dnia owego pamiętnego szczęśliwości promocyjnej.

Promocyjna chcica opanowała nasze miasta wsie i przysiółki, a jeszcze trochę zajrzy do stodół i wychodków. Wszyscy pędzą po identyfikacje wizualne i strategie promocyjne, kolejność obu elementów  dowolna, serio. Niektórym to i samo logo z konkursa za stówę wystarcza. Pędzą jakby w spodniach rozżarzone węgle mieli wsypane. Mus ogólnokrajowy. Taki trynd - promocja 2.0. Pędzą bez pomysłu, zastanowienia i wiedzy o własnych plusach i minusach, czasem i własnej historii. Unikalna cech (USP) kojarzy im się bardziej z biustem pani Zosi niż potrzebą jej wyartykułowania w stosunku do miasta. Ale co tam, od tego są przecież agencje (brandingowe, marketingowe, pr, reklamowe i jakie tam jeszcze sobie wymyslimy), zleci się "za parę groszy" i wszystko piknie wydumają i odprojektują. A Agencje wyczuły pismo nosem - toć żyła złota, mało że jest, to sama lezie w łapy. Lezie beznadziejnie nieprzygotowane to i kupi wszystko a drogo, byle mocno podlane sosem badawczo-strategiczno-elokwentnym i zaklinaniem rzeczywistości. Do kompletu grafik z łapanki, czasem nazywanej konkursem, odwali za rzeczywiste parę zeta łobrazkowość i wio, przyprawa gotowa. Nie kupi jeden, czasami bywa że trzeźwy, to się strategie przerobi zmieniając nazwę wsi, miasta czy przysiółka i następnemu opyknie. Włodarze cali szczęśliwi niebywale, a zadowoleni okrutnie, tłumaczą potem z radością w oku kolejny gniot, na podstawie lipy wydumanej, czyli tak zwanej szumnie symboliki znaku. Co prawda nijak jej nie można się dopatrzeć, ale skoro opisali i to na 3 bitych stronach, to musi jest. Zadowoleni tym bardziej ze pochwalić się można sobą, może nawet w tv pokażą, i własną dalekowzrocznością, no i podkładka jest na ciężką kasę wydaną na opracowanie.

Nie chcę krakać, ale znam życie, po pierwszej euforii i pobawieniu się nową zabawką, szczególnie kombinowaniem na co by to jeszcze wtrynić, przyjdzie znudzenie i całe opracowanie wyląduje w pancernej kasie, dla potomnych, niech poczytają jakie mieliśmy słomiane zapały, a może ewentualny dowód, w kolejnej kampanii, na niegospodarność poprzedników. Smutne to w sumie, bo mało że za ogólnikowe hasła i wizje senne przeputane wielkie pieniądze, to na dodatek zaśmiecenie wizualne wzrasta w tempie dramatycznym, przyprawiając na dodatek o niestrawność i odruchy nieobyczajne. Pewnie lepiej i sensowniej byłoby wywalić te pieniądze na załatanie choćby kilku dziur w drogach, albo wsparcie potrzebujących, bo to i punkty byłyby za gospodarność, a takoż wdzięczność kartkowa wyborców przy urnie, ale cóż lubimy mity, obiecanki, wizje... najlepiej za odpowiednio duże pieniądze, niestety nas wszystkich.

Do Mitu i Wizji Rodacy! Chociaż lepiej byłoby do miotły i ścierki...

Etykiety: , , ,

11 maj, 2009

POZnaNIE

czyli o symbolice, konotacjach, skojarzeniach i co tam jeszcze w znaku widać.

Dziwna składnia prawda? no cóż idę z trendem jaki zaczyna forować POZnań a właściwie POZnan* bo tak to wygląda w nowym logo promocyjnym miasta. No i doprecyzowanie - idzie o "know-how" jak wynika z hasła.
Poznań logo
projekt - Agencja JUST (Poznań)

Dlaczego jestem na NIE i jaki to know-how? już wyjaśniam, najpierw będą wątpliwości o POZ - krótko, potem dłużej o gwiazdce.

Wątpliwości
Autorzy logo wpadli na dość prosty sposób wyróżnienia międzynarodowości miasta i odwołali się do nomenklatury lotnisk IATA, oznaczania miast tylko 3 literami, zgodnie z nią Poznań to POZ. Jasne? dla mnie nie do końca, bo to nie takie proste jakby się zdawało. Weźmy trzy przykłady miast europejskich:

Paryż - Orly to ORY, Le Bourget to LBG, zaś Charles-De-Gaulle to CDG, są jeszcze 2.
Londyn - London=YXU, Gatwick=LGW, Heathrow =LHR, London City=LCY, Luton=LTN, Stansted=STN, Eglinton =LDY, London-Corbin/Magee=LOZ.
Berlin - Schonefeld=SXF, Tegel=TXL, Tempelhof =THF.
Niedowiarki mogą sprawdzić tu. Co z tego wynika? niewiele, zważywszy że jest jeszcze nomenklatura 4 literowa ICAO. Jeśli jednak już, takie odwołanie, to wyciągam 2 wnioski:
1. Władze miasta liczą na latającą część populacji, nielatająca się nie liczy.
2. Rozumiem że przebadano ludzi na zapamiętywalność owych literowych oznaczeń lotnisk w kodzie IATA.
A co jeśli nie zapamiętują tych literek? ja nie pamiętam żadnego z oznaczeń miast do których latałem, a trochę tego było. Bo niby po co to pamiętać?

Gwiazdka czyli krótki rys historyczno-symboliczno-interpunkcyjny.

1. symbolika chrześcijańska
taka forma krzyża, nazywana krzyżem monogramowym, w tradycji chrześcijańskiej była znakiem Chrystusa, utworzonym z nałożonych na siebie dwóch greckich liter: I - "jota" oraz X - "chi" będących inicjałami słów IHΣOYΣ XPIΣTOΣ (gr. Jezus Chrystus).

 

Powyższe odwołanie to naturalnie nie zarzut a jedynie przywołanie symboliki.

2. Mroczna konotacja
6 Dywizji Górskiej SS "Nord"
znak, w takiej właśnie formie sześcioramiennej gwiazdy, był odznaką 6 Dywizji Górskiej SS "Nord" (6.SS-Gebirgs-Division "Nord") walczącej na froncie fińskim. Dlaczego przywołałem ten znak? z dwu powodów:
a/ zastrzeżenia z odwołaniem do tej formy znaku zgłaszane były przez środowisko żołnierzy AK już w 2007 r, przy okazji wprowadzenia innego znaku - Star of Life dla ratownictwa medycznego.
b/ te wojenne reminiscencje są obecne także teraz, no i już jest mniej przyjemnie.

3. Gwiazda życia - "Star of Life"
Star of Life
znak ratownictwa medycznego powstał w USA w roku 1973, jako efekt zakazu wykorzystywania symbolu Czerwonego Krzyża przez inne niż Czerwony Krzyż organizacje. Autorem jest Leo R. Schwartz (Chief of the EMS Branch, National Highway Traffic Safety Administration). Autor splótł w jednym znaku dwie symboliki - chrześcijańską (znak monogramowy IX) i pogańską (laska Asklepiosa). Znak przyjął się bardzo szybko i jest obecnie powszechnie uzywany także w Europie. Czas i obszar używania wpłynęły na wzmocnienie się własnej symboliki znaku - sześciu pól działania.
Star of Life
Star of Life - zwieńczenie drzewca sztandarowego.

Trudno się więc dziwić obserwatorom nowego znaku promocyjnego Poznania że odwołują się skojarzeniowo do tego właśnie znaku służb medycznych skoro powszechnie jest on używany w Stanach i Europie. Tak więc nie tylko polscy odbiorcy takie skojarzenia mieć będą, a to już bardzo kiepsko.

4. Asterysk
czyli odsyłacz, na który jako inspirację wskazują autorzy, ma jednak pewną wadę.
asterysk
Asterysk w tej postaci, gwiazdki sześcioramiennej, może być traktowany w kręgu kultury arabskiej jako obelga.
gwiazda Dawida
Sześcioramienna gwiazdka utożsamiana jest z gwiazdą Dawida (מָגֵן דָּוִד Magen Dawid) dlatego Arabowie stosują gwiazdkę piecio lub ośmioramienną (patrz Unicod ). Niby drobiazg, niestety może być  źle odbierany, tym bardziej że i kolor znaku poznańskiego jest taki sam jak gwiazdy Dawida, a zatem promocja w tamtym kręgu kulturowym może okazać się strzałem w stopę.

W logo znanej firmy Asterisk ma ten odsyłacz dużo lepsze uzasadnienie.

Asterisk

5. Test skojarzeniowy
Miałem okazję przetestować skojarzeniowo znak na grupie młodych ludzi /32 osoby, wiek 20-24 lat/ dały dość ciekawy efekt: 18 osób miało "zimne" skojarzenia - producent lodówek, zamrażanie, mrożonki, platek śniegu, 13 - pomoc medyczna, 1 - krzyż św. Andrzeja

Na koniec jeszcze jeden znak, też oparty na tym samym schemacie gwiazdy sześcioramiennej, a jednak nie korzystający z jej symboliki i bardzo dobrze skonstruowany.
logo portu lotniczego Warszawa Okęcie

Poznanie, co się w znaku kryje i skąd się mogą brać niewłaściwe skojarzenia, pozwala uniknąć błędu.

Etykiety: , , ,

05 maj, 2009

Chopin 2010

W roku 2010 przypada 200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina. Z tej też okazji powstało logo Roku Chopinowskiego 2010 autorstwa Zygmunta Piotrowskiego.


logo Chopin 2010


Autor zaadaptował na tę okazję swój wcześniejszy znak Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Wszystko naturalnie za wiedzą i zgodą NIFCh.


Logo Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina


Mam jednak dylemat - znak mi się podoba, prosty, nośna symbolika, ale z drugiej strony owa symbolika bardziej ogólna taka "polska muzyka", od Mikołaja Gomółki po Pendereckiego, patrząc tylko na poważną muzykę. Ba ta "polska muzyka" ze znaku to jedynie Chopin, nim bowiem tylko zajmują się detalicznie oba gremia. Rozumiem, że konieczność podkreślania dziedzictwa narodowego i tej polskości przemożna, ale czy przy okazji gdzieś nam ten Chopin człowiek, kompozytor, pianista nie zginął? Rozumiem że jego muzyka tą polskością przesiąknięta od mazurków,  i polonezów po nokturnów i pieśni, ale w znaku ostała sie ino polskość i muzyka w sensie bardzo ogólnym. Dla mnie hasło "Chopin" budzi bardziej precyzyjne odniesienia skojarzeniowe - słynny profil, czarnobiala klawiatura, Norwidowski "Fortepian Chopina" a i fizyczny czarny instrument... Może się jednak czepiam i nie każdy ma taki dylemat... Ale kolor czerwony lepszy w drugim.

Zainteresowanym obchodami i majacymi nastąpić wydarzeniami z tej okazji polecam stronę www.chopin2010.pl

Etykiety: , ,

02 maj, 2009

Dzień Flagi

2 maja Dzien Flagi

2 maja Dzień Flagi

Etykiety:

28 kwiecień, 2009

Listek figowy Warszawa

Mazowsze ma nowe logo promocyjne. Jak podaje portal wiadomości24.pl:

opracowanie strategii wizerunkowej, w tym badanie, kosztowało 150 tys. zł, a opracowanie logo - 100 tys. zł.
Poprzedni znak wyglądał tak:
stare logo Mazowsza
Teraz będzie trochę Algidy i jak należy pro państwowo czerwone.
nowe logo Mazowsza
Trudno nie odnieść wrażenia że twórcy nowego logo Mazowsza, agencja Brand Nature Access (ta od logo Polska z latawcem), tak zapatrzyli się w zgrabne hasełko "zakochaj się w Warszawie" iż postanowili tę miłość poszerzyć na Mazowsze. Dokładniej na woj. mazowieckie i jego identyfikację.

Nowa koncepcja promocyjna oparła się na chwytliwym i powszechnie jednoznacznym "serce Polski". Tyleż to jednak chwytliwe co i nieprawdziwe, co zresztą widać już w pierwszych przymiarkach, bowiem wszelkie odwołania do tego serca czerpią z Warszawy aż miło. Warszawa listek figowy Mazowsza, zakryje nieciekawe. Niby jest ok, niby, no bo co z resztą? Żelazowa Wola. Bo jak Chopin to i Żelazowa Wola, i już. Że to chwytliwe i każdy na to wpadnie widać po logo Warmii:
Warmia
Mazowsze jako serce Polski. Ok, pytanie tylko dla kogo i co z tego ma wynikać promocyjnie? Może odpowiedź znajdziemy w kropce, na końcu słowa Mazowsze... cytat za Gazetą
Maja Malinowska, która pracowała przy tworzeniu tego hasła wyjaśnia: - Słowo "Mazowsze" kończy się kropką, ma to oznaczać, że właśnie w tym regionie jest wszystko, czego potrzebuje turysta; nic dodać, nic ująć

Dla mnie jednak bliższa ona stwierdzeniu "znaleźć się w kropce".

Skoro serce = Mazowsze, to mózg gdzie? Otóż nie jest to wbrew pozorom wydumane, zwróciło mi na takie skojarzenie uwagę kilka osób. Poza tym jest to serce, jak dla mnie, o tyle adekwatne że rzeczywiście na rozum to u nas ciężko się powoływać. Tyle tylko że zapominamy iż nasze odczucia i miłości, dobre skojarzenia (swoją drogą ciekawe czy dla reszty Polski też), niekoniecznie muszą i są zrozumiałe dla obcokrajowców. Promujemy organizację/firmę/obszar nie dla siebie a w celu przyciągnięcia, zachęcenia innych. Każdy kraj ma takie serce, własne, więc co w tym unikatowego i przyciągającego? Jasne że to "uniwersalny nośnik ideowy", jak ładnie określił to w dyskusji Leszek Salomon, ale po co i do czego? to że coś jest uniwersalne nie oznacza jeszcze, że spełni funkcję akurat w takim ujęciu. Czy odczytaniem symboliki będzie "Kochajta nas! bo my _____*" [tu wpisać odpowiednie określenie naszej wyjątkowości na tym bożym świecie] ? Toż dopiero wyjątkowo ideowe i jednoznacznie przypisane do symbolu.

A tak zupełnie serio, jest jeszcze jeden argument, na nie, do całej tej strategii. Argument poważny i ściśle powiązany z tym listkiem figowym, Warszawą, ale jak sądzę w ogóle nie brany pod uwagę, ani przez urząd, ani twórców strategii. Co zostanie się owej sercowej centralności Mazowsza, decyzyjnej, kulturowej, naukowej, sportowej etc., jeśli Warszawę z Mazowsza wyjąć? ano nic nie zostanie. A pomysł takiego właśnie rozwiązania, Warszawy jako odrębnego, od Mazowsza, tworu administracyjnego jest rozważany. I to z bardzo mocnym uzasadnieniem - otóż Mazowsze na Warszawie traci, tak, tak, traci możliwość otrzymania niektórych unijnych dotacji. Bo Mazowsze jest biedne, Warszawa zaś bogata, średnia jednak wychodzi za duża. Jeśli więc do wyodrębnienia dojdzie... będziemy mieli... kolejne logo :)


Na koniec jeszcze ikony, jakie powstały dla promocji Mazowsza, ale o nich szkoda nawet pisać...
ikony Mazowsza

PS kolejne logo serduszkowe, i ciekawsze, i bardziej w temacie - Sie Pomaga

Źródła:
wiadomosci24.pl
miasta.gazeta.pl
GoldenLine

Etykiety: , , ,

23 luty, 2009

Nakazowy patriotyzm

No to mnie ruszyło i się wkurzyłem, kolejnym ekstraordynaryjnym pomysłem z czapy naszych elit politycznych, a konkretnie PiS. Cytuję za Gazetą Wyborczą:

"PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, zgodnie z którą osoby prywatne będą miały obowiązek wywieszania flagi w dni świąt narodowych - podaje TVP Info. - Nasza ustawa ma charakter wychowawczy - wyjaśnia poseł PiS Arkadiusz Czartoryski."
Wychowawczy? czy nakazowy patriotyzm rodem z lat prl? Szanowny Pan Poseł widać nie za bardzo wgłębił się w ustawę o godle i związane z nią problemy. Może zamiast nakazywać "ogólnospołeczne patriotyczne uniesienia flagowe" Panowie Posłowie pochylą się nad Ustawą, polikwidują bzdury typu "godło" zamiast prawidłowo "herb". Dopracują pełną księgę tegoż herbu Polski, bo jej nie ma, wraz z pełną specyfikacja kolorów na różne pola eksploatacji. Dorobią wreszcie wersję czarno-białą herbu i godła, by skończyła się permanentna partyzantka w odtwarzaniu czegoś czego w Ustawie brak. I wtedy Panie Pośle Czartoryski będzie można mówić :
" Nowe przepisy mają pomóc w zachowaniu naszej narodowej tożsamości."
Miały być Czyny nie cuda Panie Pośle, a jest wiara w cud... nakazu. A co do Pańskiego stwierdzenia:
"Musimy dbać o flagę"
to co prawda prawda, ale pragnę wyjaśnić, bo może nie ma Pan świadomości, że dbać to MUSIMY o całą naszą symbolikę narodową, i flagę, i herb, i hymn. I na pewno nie nakazami. Patriotyzm i poszanowanie symboli wypływa z serca, a nie z ustawy. No chyba że chcecie odfajkować kolejne "osiągnięcie". Poza tym jeśli wymaga Pan poszanowania od przeciętnego Kowalskiego, to i wypada SZCZEGÓLNIE wymagać poszanowania, tejże symboliki, przez przedstawicieli narodu, poprzez pozbawioną błędów i dopracowaną ustawę. A skoro o symbolice i poszanowaniu, czy ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego znakiem Sejmu Najjaśniejszej jest budynek przy Wiejskiej?


logo Sejmu godło Senatu RP


Senat orła ma, a Sejm się go wstydzi? Dla przypomnienia - pomysły na nowe logo Sejmu były już w 2002 roku, wtedy miała nim być... laska marszałkowska. Chyba już wtedy bali się orła. To co wtedy (2002 r.) mówili panowie posłowie, można poczytać na portalu Opoka

"Logo jest jak herb miasta czy kraju. Pomysł zmiany jest nieszczęśliwy i niepotrzebny. To tak, jakby nagle ktoś powiedział, że herbem Polski nie będzie orzeł w koronie, lecz kogut" - powiedział "Życiu" poseł Marcin Libicki z Prawa i Sprawiedliwości.
Z wypowiedzi wiceprzewodniczącego Komisji Regulaminowej Krzysztofa Oksiuty z SKL-u wynika, że członkowie Komisji dowiedzieli się od szefa Kancelarii Sejmu, że trzeba wreszcie skończyć z tym "kurnikiem", czyli ze starym symbolem graficznym parlamentu.
I co? "kurnik" rulez?

To i tak pewnie głos wołającego na puszczy, ale przynajmniej mi ulżyło. No to jeszcze znamienna ciekawostka - wyniki sondy onet.pl na temat pomysłu PiS.
Czy jeśli prawo nakazywałoby wieszać flagę na święta państwowe, to robił(a)byś to?
Tak, jestem patriot(k)ą i zawsze wieszam flagę 6715 26%
Tak, prawa trzeba przestrzegać 3178 13%
Nie, bo nie jestem patriot(k)ą 1074 4%
Nie, to jakiś absurd 12044 47%
Nie wiem 1207 5%
Nie interesuje mnie to 1256 5%

Zeby pomysłodawcy owego nakazu zrozumieli o co tak naprawdę chodzi, moze jednak jakiś tu niechcący zajrzy, podaję spis tego co przez 3 lata pisałem na tym blogu w temacie symboliki narodowej:

Która flaga?
Która flaga - odsłona II
Barwa flagi
Jaka korona w godle?
Zostaje prowizorka z symbolami
Dzień Flagi
Flaga czy bandera?
Państwo jak korporacja cz.1
Państwo jak korporacja cz.2
Niechlujny Dzień Flagi
Wełniana biel

Etykiety: ,

28 styczeń, 2009

"To są jakieś jaja!"

Cicho i lokalnie toczy się, a może już nie toczy, sprawa rejestracji logo Olsztyna, a sprawa to ciekawa, bo właściwie rejestracją nikt sobie głowy nie zawracał, do czasu aż... opamiętali się, że podobne logo już zarejestrował w Urzędzie Patentowym niewielki Cekcyn. Dla przypomnienia - konkurs na logo Olsztyna roztrzygnięto w 1997 r. A co? spieszy się komuś? sprawa musiała się uleżeć... no i się uleżała.

logo Olsztyna logo Cekcyna

"To są jakieś jaja! - Janusz Wierzyński, olsztyński plastyk nie może się nadziwić porównując loga promocyjne Olsztyna i Cekcyna. - Zasady kompozycji są te same, układ elementów jest odwrócony, ale identyczny, a oba znaki są zrobione bardzo podobną linią."
Ano, Panie Januszu, identyczne to one nie są i to widzi nawet dziecko, natomiast oparte na tym samym pomyśle i baaardzo podobne jak najbardziej.

Na tyle lokalnie i bez większego echa o tym, że na materiał Gazety Olsztyńskiej o sprawie, z marca 2008, trafiłem dopiero teraz, szukając informacji o tym co też Eskadra (sic!) zaproponowała władzom miasta Olsztyna. A zaproponowała... i zapowiada się wesoło, o czym donosi serwis TVP Olsztyn "Radosne sery i wiosenne latawce." I tu wracamy do logo Olsztyna, a również rejestracji której nie było, bo:

"Eskadra planuje odświeżyć olsztyńskie logo, ale sama jeszcze nie wie w jaki sposób. Oby tylko ten delikatny lifting nie zaskoczył samych autorów projektu. "
Jeszcze nie wie jak, ale już wie że trzeba. Znaczy to, ni mniej, ni więcej, że sporu o rejestrację raczej nie będzie. Wychodzi, że ten lifting może być rzeczywiście bardzo potrzebny... z konieczności, bo:
"Urzędnicy z Cekcyna w 2004 roku skutecznie zarejestrowali logo gminy, które jest bardzo podobne do znaku graficznego Olsztyna."
"Możemy używać tego znaku na wyłączność do 2014 roku - mówi Justyna Wilkiewicz z referatu promocji Urzędu Gminy w Cekcynie."
Ciekawe tylko jak głęboki musi być lifting by nie było kłopotu z zarejestrowaniem znaku w UP?  Mam nadzieję, że tym razem nie będą czekali 11 lat. Moim zdaniem ten wspomniany lifting zakończy się całkowitym przeprojektowaniem znaku. Bo co tu liftingować? Ale ładniej brzmi słowo "lifting", a płacić i tak przyjdzie drugi raz.

Etykiety: , ,

09 listopad, 2008

Banknot na 90. rocznicę RP

Dziś  mały wstęp do świętowania 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.  Narodowy Bank Polski przy udziale PWPW wyemitował z tej okazji nowy banknot o nominale 10 zł. Banknot ma format taki jak ten o nominale 100 zł. Autorem projektu jest Maciej Kopecki - naczelny grafik PWPW S.A. Niestety, nakład jedynie 80 tys. Szkoda że tylko tyle i nie zaistnieje szerzej w obiegu, znikając w przepastnych klaserach kolekcjonerów.

A oto więcej szczegółów, cytuję za bankier.pl:

Nowością w tym banknocie jest znak dla niewidomych, który wykonano w formie reliefu, czyli trójwymiarowego elementu, wyczuwalnego przez opuszki palców - mówi autor banknotu Maciej Kopecki. - Taki efekt powstaje w wyniku zastosowania tzw. „suchego tłoczenia” techniką stalorytniczą.

Fot.A.Tkaczyk PWPW

Na przedniej stronie banknotu przedstawiono: portret Marszałka Józefa Piłsudskiego, widok fasady pałacu Belwederskiego, postać Józefa Piłsudskiego w czapce i płaszczu w okopie (w formie zabezpieczenia recto-verso, tzn. obraz tworzą uzupełniające się fragmenty rysunku na przedniej i odwrotnej stronie banknotu) oraz wizerunek godła herbu Orła Białego według wzoru z 1927 r., będącego też współczesnym godłem RP. Odwrotna strona banknotu przedstawia godło Rzeczypospolitej Polskiej - Orła Białego według wzoru z 1919 r. oraz Pomnik Czynu Legionowego w Kielcach. Umieszczony w papierze znak wody przedstawia popiersie Józefa Piłsudskiego. Nominał banknotu wydrukowano farbą zmienną optycznie (w zależności od kąta patrzenia farba zmienia barwę z różowej poprzez fiolet do oliwkowej).

Wychodzi na to, że trzeba zacząć polowanie, rocznicowe.

Etykiety:

22 lipiec, 2008

Souvenir dla dużych dzieci

Stałem się posiadaczem 3 figurek z serii przedstawiającej historyczne umundurowanie i uzbrojenie armii ottomańskiej. Świetna promocja historii i kraju. W końcu nie tylko dzieci to lubią, mężczyźni to także, ponoć, duże dzieci. Mnie figurki zauroczyły na tyle, że rozglądam się za powiększeniem "kolekcji".

figurki

Precyzyjnie odwzorowane, w soczystych kolorach, jedyne zastrzeżenie mam do mało ciekawego kartusza z nazwą na podstawie, ale... przyszła mi, przy okazji oglądania ich i kwerendy w temacie, myśl taka - czemu nie u nas? Ubiory historyczne wojsk polskich są niezmiernie atrakcyjne, a i ubiór szlachty czy karmazyna ciekawy, że o pokazaniu strojów ludowych nie wspominając. Koszt jednostkowy wykonania niewielki, skoro wykonane z tworzywa, choć ręcznie malowane. Firma wyspecjalizowana w takich produktach jest i aż się pali do roboty. Może więc przy okazji szukania pomysłów na akcje promocyjne Polski, czy też co by tu zrobić pamiątką z tejże, ktoś pomyśli o takich hobbystycznych figurkach.

Jak by co służę informacjami.

A może to ja czegoś nie wiem i już są takowe w Polsce?

Etykiety: , ,