02 maj, 2008

Wełniana biel

Po 28 latach wyjaśniła się tajemnica nie białej bieli naszej flagi, która nie chce być biała ani na ekranie ani w druku jesli zastosujemy parametry systemu CIELUV (1976)  zapisane w z Ustawie o symbolach narodowych z 31 stycznia 1980 roku, załącznik nr 2. Pisałem o tej rozbierzności w swoim tekscie z 2006 r. Barwa flagi. Toczyła się też interesująca dyskusja na Wikipedii
A wszystkiemu, jak się okazuje,  winna jest wełna. To wcale nie jest żart.

Dzięki dociekliwości Stanisława Bajtlika i jego kwerendzie w sejmowym archiwum dostaliśmy nie tylko szersze ujęcie tego tematu, w artykule Szyjemy flagę narodową  (Gazeta Wyborcza 1.05.2008 r.), ale i dokladne wyjaśnienie dlaczego wogóle mamy taki problem z kolorami płatów flagi. Bo choć Ustawa jest precyzyjna

...dla barwy białej: x = 0,315, y = 0,320, Y = 82, ?E = 4,0, a dla barwy czerwonej: x = 0570, y = 0,305, Y = 16,0, ?E = 8,0. Określają one barwy i oświetlenie przy którym są oglądane.
Jednak, cytujac dalej:
Parametry z przestrzeni CIE można przybliżyć (podkreślam, to tylko przybliżenie) parametrami CMYK lub RGB (zależy, jaki program graficzny mamy w naszym komputerze). Należy na monitorze ustalić parametry CMYK dla bieli: 4, 11, 1, 0, a dla czerwieni: 11, 100, 81, 2 (są to odpowiednio parametry dla cyjanu, magenty, żółci i czerni). Jeśli ktoś woli system RGB, to w programie graficznym powinien sobie zbudować (a ćwiczenie jest bardzo łatwe nawet dla niezaawansowanych komputerowo) barwy o takich składowych: dla bieli 240, 227, 237, a dla czerwieni 212, 29, 58 (wartości odpowiednio dla czerwieni, zieleni i niebieskiego). Jeśli ktoś pracuje w drukarni, to powinien użyć puszki farby białej Pantone 243C i czerwonej Pantone 186C.
I dostajemy właśnie ową nieszczęsną biel-nie biel.

Ale wróćmy do winowajcy całego zamieszania, czyli wełny. Na marginesie -  rysunek Orła opracował nieżyjący już Szymon Kobyliński (1927-2002). Otóż w powołanym minizespole za kolorymetryczne określenie barw odpowiadał Nikodem Sobczak, specjalista w dziedzinie kolorymetrii.
Ale skąd w końcu te, a nie inne odcienie? Sobczak wyjaśnia, że biel wynikała z możliwości wyprodukowania płótna wełnianego o tej barwie. Bandery na statkach są szyte z tkanin wełnianych. Ten wymóg zadecydował o odcieniu. Czerwień powstała w drodze wielkiej ilości prób, na różnych tkaninach. Chodziło o to, by flagi szyte z różnych materiałów wyglądały możliwie podobnie, a przy tym nawiązywały do tradycji. Pamiętajmy, że tkaniny prześwitują (co rozbiela barwę). Ten sam barwnik położony na materiale i na papierze czy desce da inne rezultaty.
Polecam przeczytanie całego artykułu w GW, znajdziecie tam więcej interesujących szczegółów.

No i sprawa byłaby w końcu jasna, gdyby nie fakt... iż parametry CIELUV dotyczą precyzyjnie tylko barw flagi. Powstaje zatem pytanie - a co z herbem, zwanym zresztą w ustawie, niewiedzieć czemu, godłem? Skoro wiadomo że barwa, zgodna z parametrami, w druku da inne rezultaty dlaczego nikt tego nie wziął pod uwagę i brak specyfikacji dla herbu, w którym obie barwy, biała i czerwona, występują? Pytań pewnie można by postawić jeszcze kilka. Mamy, w tym wypadku, przykład na to, że dobór parametrów dla jednego tylko nośnika, wełniana bandera na statkach, stwarza problem odwzorowania na każdym innym nosniku. Być może gdyby określono szerszą specyfikację również dla innych pokdładów i technik druku, uwzględniając przestrzenie CMYK i RGB, problemu by nie było, ani przybliżania, ani widocznej wzrokowo różnicy. Niestety jest co jest.  Tym bardziej należy jak najszybciej ponownie określić parametry barw, tak dla flagi, jak i herbu, w kilku przestrzeniach oraz poprawić przy okazji nieszczęsną ustawę.

Trudno nie zgodzić się ze z tym co powiedział, podczas tegorocznych obchodów Dnia Flagi RP na Placu Zamkowym w Warszawie, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski:
Flagę narodową należy czcić w taki sposób, by było w tym jak najwięcej miejsca na radość
Trudno jednak także mówić o szacunku dla symboli narodowych i trzymaniu się ściśle wymogów ustawy wobec wszechobecnego "przybliżania" tych narodowych barw i zgody na powszechna ich niezgodność, a więc de fakto łamanie zapisu tejże ustawy.

Post scriptum

Przy okazji Dnia Flagi pojawia się, jak zwykle, kwestia "która flaga?" - z orłem (niewłaściwa) czy bez (wlaściwa). Nie pomaga tlumaczenie ani ustawa skoro dziennikarze sami bedą uwiarygadniali użycie flagi z orłem (niewlaściwej) ilustrując teksty a nie odnosząc się ani slowem do owej nieprawidłowości. Przykład jaskrawy prezentuje onet.pl, dwa zdjęcia i na obu niewlaściwe, z punktu widzenia ustawy, flagi - przykład 1  i  przykład 2. Inna sprawa że ja też uważam kolejność ważności i zakresu używania obu flag, zawartą w ustawie, za chybioną.

Etykiety: ,

01 maj, 2008

Niechlujny Dzień Flagi

Dzień flagi to także dzień refleksji nad jej używaniem. Tym razem walkę o prawidłowość nie tylko posługiwania się symbolami narodowymi, ale i miejskimi, trwającą już nb. 4 rok, można znaleźć na stronie dr Marka Nienałtowskiego z Oleśnicy. Szczególnie smakowity taki oto kwiatek, z flagami państwowymi i miejską w roli głównej:


Święto flagi w 2008 r.
Burmistrz Oleśnicy, uznał, że nie będzie wysłuchiwał opinii jakiegoś mało znaczącego mieszkańca miasta i w dalszym ciągu nakazuje zawieszania flag w sposób wskazujący na podstawową nieznajomość weksykologii, brak poszanowania dla flagi państwowej i uchwał Rady Miasta. 30 kwietnia 2008 roku powieszono flagi, jak pokazano na poniższym zdjęciu. Czyli niechlujnie i błędnie.


fot. Marek Nienałtowski
fot Marek Nienałtowski

Nie wiadomo dlaczego "flagę miejską" otoczono dwiema flagami państwowymi, z których jedna jest krótsza (niechlujstwo !). Powinna wisieć tylko jedna flaga państwowa z lewej strony flagi miejskiej (od patrzącego). Przypominam, że flaga państwowa nie służy do upiększania placu.

Komentarz autora jest nie tylko druzgocący ale i całkowicie zasadny.

Dla zainteresowanych - protokół flagowy, którego należy przestrzegać.

Warto przy okazji wspomnieć, a polecić uwadze stronę p. Marka Nienałtowskiego (www.olesnica.org), która "jest najobszerniejszą na Dolnym Śląsku prywatną stroną poświęconą historii miasta" i otrzymała rekomendację serwisu Album Polski nasze małe ojczyzny  (jednego z poważniejszych sewisów zajmujących się heraldyką i weksylologią), jak napisano:

Za niezaprzeczalny ogrom pracy i odnajdywanie okruchów niezwykle bogatej informacji dotyczącej dziejów bliskiego sercu miasta - Oleśnicy. Za determinację w walce o jednolitość i prawidłowość stosowania wizerunków symboliki miejskiej. Za niezwykłą pasję emanujacą ze stron i nietypową acz skuteczną promocję regionu. Za głębokie westchnienia, przemyślenia i wnioski aby Polska była Polską w każdym swoim zakątku.

cóż można dodać, oby więcej takich pasjonatów i stron. Autorowi zaś życzę by władze Oleśnicy traktowały go serio.

Etykiety: ,

07 kwiecień, 2008

Poprawne-niepoprawne

czyli pułapki kulturowe.

Temat nasunął mi się przy okazji oglądania Grand Prix Bahrajnu, a właściwie podczas wręczania trofeów zwycięzcom. Najpierw jednak pozwolę sobie na Wielkie Gratulacje dla Kubicy , za styl i zwycięstwo, bo 3 miejsce to też zwycięstwo, jakby na to nie patrzeć. Otóż gdyby ne ta jego jazda, to i pewnie nie byłoby tego tematu. O samym zwycięstwie napiszą wszyscy i wszędzie więc ja tylko o drobiazgu.

Oglądając relację w zacnym gronie, zdziwił nas taki oto drobiazg - kolejność barw polskiej flagi, wywieszonej w czasie ceremonii na torze Bahrain International Circuit. Poniżej rysunek tego układu flag, i barw:

układ flag i barw w Bahrajnie

Stosowną fotkę można obejrzeć w serwisie f1.wp.pl

Niestety, złapaliśmy się na odruchu reagowania zgodnie z odebranym wychowaniem, w kulturze łacińskiej, toż popełnili fatalny błąd, wieszając flagę odwrotnie! A powinno być tak, jak niżej.

prawidłowy łaciński uklad flag i barw

Po chwili przypomniałem sobie, że taka sytuacja już miała miejsce, niedawno, w poprzednim Grand Prix Malezji, gdzie Kubica zajął 2 miejsce! Czy oni nie potrafią powiesić tej flagi prawidłowo? Znowu Indonezja albo Monaco... Przyszło jednak zwątpienie, czy aby na pewno flagę źle powieszono?


No to zabawmy się w detektywa. Na początek kilka faktów:


Fakt 1. Zgodnie z naszą Ustawą o godle i barwach narodowych /patrz Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 7, poz. 18, z późn. zm.)/ stosowny wzór wygląda tak:


Jak widać we fladze poziomej mamy następującą kolejność barw, licząc naturalnie od góry, 1. biel, 2. czerwień, co tworzy ich hierarchią  Zatem flaga w wersji pionowej, przy zachowaniu tejże hierarchii ma, i musi mieć, kolejność barw licząc od lewej. Aby to osiągnąć należy wykonać obrót flagi o 90 stopni przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Obrazowo tak jak poniżej.

łaciński obrót flagi


Taka kolejność ma pełne uzasadnienie w naszej, łacińskiej, kulturze opartej na zasadach czytania od lewej strony ku prawej. Tak czytamy, piszemy i porządkujemy. Zawsze zatem kolejność przedstawimy tak - 1, 2, 3, 4 itd. Przyzwyczajenie i nawyk drugą naturą czlowieka, zatem umyka nam, że na świecie istnieją inne kultury, posługujące się nie tylko odmiennym do łacińskiego alfabetem, ale i sposobem jego zapisywania i czytania.

Fakt 2. Bahrajn i Malezja /i tu/ to kraje islamu posługujące się, co zrozumiałe, językiem arabskim, bo to język świętej księgi islamu - Koranu. A zatem językiem o innym od łacińskiego alfabecie i także innym dukcie pisania i czytania. W języku arabskim, odwrotnie niż u nas, pisze się i czyta od prawej strony ku lewej. Tak też porządkuje się. Zatem zgodna z naszymi zasadami, kolejność

1, 2, 3, 4 >>>

po arabsku wyglądałaby odmiennie:

 <<< 4, 3, 2, 1

Co z tego wynika? bardzo prosta zależność dla kolejności barw naszej flagi. Dla zachowania hierarchii kolejności zgodnej z arabską zasadą czytania, od prawej ku lewej, flaga wieszana w pionie musi zostać obrócona o 90 stopni, ale zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Przykład niżej.


arabski obrót flagi

Fakt 3. Aby sprawdzić poprawność tego rozumowania wystarczy przyjrzeć się fladze Brazylii, która została obrócona na tych samych zasadach, co flaga Polski.


W takim układzie wychodzi, że jednak flagę powieszono poprawnie. Dziwi natomiast, w tym kontekście, kolejność na podium, którego stopnie zbudowano zgodnie z naszymi regułami - 2-1-3, ale to już zupelnie inna bajka.


Warto pamiętać, że nie wszyscy to samo widzą i odczytują tak samo.

Etykiety: ,

06 styczeń, 2008

Państwo jak korporacja cz.2

Część 1 Wiadomość dobra

2. Wiadomość zła - a nam to wisi.


I to podwójnie. Po pierwsze sami nie wiemy jakiej symboliki używać i co ważniejsze. Bo niby skąd skoro ustawa jak była kulawa tak jest. Po drugie każde ministerstwo to w końcu udzielne księstwo, co należy podkreślić. Po trzecie Nie ma nikogo komu, w rządzie, pilnowanie wizerunku pod tym wzgledem leżało na sercu. Zresztą to akurat żadna nowość, dotąd żaden  z rządów sobie głowy takim drobiazgiem nie łamał, to czemu miałby akurat ten. Zresztą to mało medialne.


Tak więc mamy misz-masz z nagłówkami portali ministerialnych niezły. Da się jednak wyodrębnić trzy podstawowe grupy:


1. Tych co używają herbu państwowego. Inna sprawa jak go używają.



Nie tylko różnie uzyty herb ale i różne pomysły i szerokości nagłówka, a co za tym idzie także wielkości herbu.  Mniejszy, większy, z prawej lub lewej, cienie, paski itp.



2. Ci co uznali że lepsze samo godło.



Warianty jak widać też od lasa do sasa, nawet półorzeł się trafił.



3. No i wreszcie "samodzielne księstwa ministerialne", bez symboli narodowych, bo i po co.



Choć nie calkiem, Ministerstwo Rolnictwa ma nie tylko symbolikę państwową, w postaci co prawda tylko flagi, ale i UE. Tyle że kolejność dość dziwna a i pomieszczenie także. Jak z tego widać nawet kolejność występowania symboliki to problem ponad siły i dla zlecających, i dla projektantów owych witryn. No i mamy swojskie "każdy sobie rzepkę skrobie".


Liczę jednak na to, że przy okazji jakiejś kolejnej zmiany nagłówka/nagłówków, ktoś pójdzie po rozum do głowy i zastanowi się, jak takie nagłówki budują obraz rządu, obraz państwa. Może nie trzeba aż tak wiele kasy na kampanie wizerunkowe a wystarczy zrobić parę małych, niestety przemyślanych kroków. Warto brać przykład z korporacji, one już to przećwiczyły na własnych błędach. Nic tylko skorzystać.


Etykiety: , , ,

03 styczeń, 2008

Państwo jak korporacja cz.1

Pisanie o potrzebie dbałości o wizerunek, szczególnie o wizualną jego część, to już truizm. Tym bardziej jeśli rzecz tyczy wielkich korporacji. Dłbałość o szczegóły jest w nich doprowadzona do perfekcji, corporate identity zawierają setki stron opracowań szczegółowych, a brandopiekunowie bywają zmorą drukarń, z tym perfekcyjnym sprawdzaniem i czepianiem się najdrobniejszych odchyłek odcienia koloru.


Mawia się że korporacje, szczególnie ponadnarodowe, to swoiste państwa rządzące się własnymi prawami i kierujące się z żelazną konsekwencją wypracowaną strategią i ideą. Fakt, niektóre mają większe budżety niż niejeden kraj. Porównanie to działa również w odwrotną stronę - państwo jako swoista korporacja. W obu wypadkach mamy do czynienia z posługiwaniem się marką. W jednym wypadku, korporacji, jest to logo  w drugim - symbolika państwowa,  konkretnie herb/godło. Skoro tak, to należałoby oczekiwać podobieństw w warstwie wizualnej o wiele szerszych. Tak się jednak dziwnie składa, że o ile korporacje mają i wykorzystują bogate opracowania corporate design, o tyle państw już ta sfera nie specjalnie interesuje. Są naturalnie opracowywane księgi herbu, w szerszym lub węższym ujęciu, ale i bywa, jak w wypadku Polski, że brak nie tylko księgi herbu, ale nawet zestandaryzowanej achromatycznej  postaci godła. O błędach terminologicznych ustawy nie wspominając, pisałem już o tym kilkakrotnie - zobacz heraldyka


Spojrzenie na państwo jako korporację, pozwala porównać rząd do władz korporacyjnych, a te, jak wiemy, odpowiedzialne są za wizerunek firmy, nie tylko za wynik finansowy. Inna sprawa, że owa dbałość o wizerunek przekłada się im jakoś zawsze  na wynik finansowy i to dodatni. Może więc warto porównywać i brać przykład?


Proste i oczywiste konstatacje, że zacytuję klasyka oczywista oczywistość, a jednak... patrząc na tę sferę wizualną państw wydaje się ani proste, ani tym bardziej oczywiste. Może to kwestia myślenia o sprawach nibydrobnych a istotnych, czymże jest identyfikacja symboli wobec bezrobocia czy perspektyw wzrostu gospodarczego. A jednak upieram się,  ten drbiazg wart jest zachodu i dopieszczenia, o zym przekonuje nas przykład korporacji. Może brak owego myślenia o drobniejszych rzeczach przeszkadza  politykom, zapatrzonym w szerokie horyzonty i wielkie liczby, uswiadomić sobie istotność jednolitej identyfikacji państwa. Sami dbają i o swój wygląd i poprawność wymieniania ich z nazwiska. Wiedzą jak ważny jest ich wizerunek w mediach, jak się przekłada na głosy wyborcow, ba ogromnie dużo, szczególnie u nas, używają słów takich jak Patriotyzmu, Ojczyzny, Rzeczypospolitej itp.. I co? ano nic, nie mogą jakoś zauważyć przy tych hasłach siermiężności wizualnej, która ma państwo reprezentować, być jego" twarzą". Standaryzacja posługiwania się symbolami państwowymi, przez agendy rządowe,  leży martwym bykiem.


DWIE WIADOMOŚCI- DOBRA I ZŁA


1. Wiadomość dobra - są jednak państwa dbające o swój wizerunek w każdym detalu i standaryzujące uzywanie symboliki państwowej,  przez ministerstwa  i agendy rządowe,  tak w necie jak i realu. Jednorodność występowania owej symboliki, wszystko jedno państwowej czy korporacyjnej, przekłada się bowiem nie tylko na jej szerszą rozpoznawalność, ale także, co jest niezwykle cenne, buduje pozytywne skojarzenia. Przykład, na wlaściwe podejście do wywołanego tematu, jest nieodległy i także w pewnym sensie oczywisty - Niemcy. Kto jak kto, ale oni zawsze byli poukładani, więc jakoś mnie to nie dziwi, raczej im zazdroszczę..



Niemcy opracowały swoją standaryzację w roku 1999. Przyjęto jednorodny układ dla wszystkich agend - godło oddzielone od logotypu trzykolorową linią w barwach narodowych. Układ bardzo prosty i czytelny. Jak to wygląda w praktyce, choćby netowej, można zobaczyć na przykladzie nagłówków portali niemieckich ministerstw.



Warto zwócić uwagę nie tylko na jednorodność używania opracowanego układu, wielkość i miejsce usytuowania, ale i także taka sama szerokość nagłówkow poszczególnych ministerstw.


Nie jest to naturalnie jedyny przyklad poprawnego podejścia do używania symboliki państwowej przez agendy rządowe. Opracowana przez MetaDesign standaryzacja na tyle jest atrakcyjna i sprawdzona by "zainspirować" twórców, powstałej w roku ubiegłym, standaryzacji hiszpańskiej, vide plagiat


2. Wiadomość zła - w następnym odcinku

Etykiety: , ,

21 listopad, 2007

Coś wlazło na tarczę

Zacznę od małego wstępu, tyczącego heraldyki.
Obowiązujące w heraldyce zasady budowy, stosowania elementów i kolorów nie ograniczają się do ramowych haseł, bardzo sciśle regulując poszczególne elementy skladowe. Również sposób obrazowania czyli samego rysunku godła. Ale to oczywista oczywistość, jak mawiał nasz były premier. Oczywistość, jednak nie dla wszystkich zrozumiała.

Po co ten wstęp? Ano po to, że nie wszystko, co się w tarczę herbową wsadzi, to już herb pełną gębą. Jest takie, dość prężne trzeba przyznać, Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski.

Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski jest największą regionalną organizacją samorządową w Polsce założoną w 1991 r. z inicjatywy Kazimierza Barczyka, ówczesnego Przewodniczącego Rady Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa, i nadal przez niego kierowaną. Stowarzyszenie zrzesza ponad 120 gmin i powiatów z terenu województw: małopolskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i części śląskiego (obszar historycznej Małopolski).

Jest, ma się dobrze i tylko dziwi iż odwołując się do Królewskiego Miasta Krakowa pieczętuje się czymś takim

logo Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski

Jakby w Królewskim Mieście Krakowie, ba, w Małopolsce, wspominających prześwietne czasy CK monarchii, heraldyków nie było, ani na receptę.

Etykiety:

11 listopad, 2007

Flaga czy bandera?

Mamy kolejne święto narodowe, kolejne dyskusje na forach o wywieszaniu flagi jako wyznacznika patriotyzmu, lub nie. Niestety mamy też kolejne, masowo wywieszane bandery (flaga z herbem przynależna jednostom pływającym), zamiast flag państwowych. Niby trudno się dziwić, skoro nikt tego ludziom nie uświadamia. Nawet ci, którzy tak chętnie szermują hasłami patriotyzmu, w tym akurat temacie wolą milczeć. Trudno się również dziwić skoro owe bandery można sobie sprawić np. w Carefour, czy sklepach kibica. Ludzie więc wywieszają co mają, czasem też wywieszają to co uznają za ważniejsze (flaga z orłem a nie same płaty barwne). Sądzę że póki nie ulegnie zmianie sama, kulawa, ustawa "O godle..." i nie zmieni się podejście zakazująco-nakazujące wywieszania flag, bez jednoczesnej konsekwencji tępienia wypaczonych wzorów na produktach komercyjnych, póty temat nie tylko będzie wracał, ale i o coraz bardziej wypaczonych formach.


Gorący apel do nowego rządu - poprawcie Panowie ustawę "O godle..."  i opracujcie jednorodną, kompletną identyfikację symboli narodowych, właściwie wznówcie i dokończcie, już rozpoczęte 3 lata temu, prace nad nią.


Kwiatek z owej komercyjnej łączki:

PS. Wielkie dzięki dla Waleta, za podesłaną fotkę.

Etykiety: , ,

03 maj, 2007

Dzień Flagi

Minął nam kolejny już Dzień Flagi i poza imprezami różnego typu, jakie z tej okazji urządzono, mozna skonstatować spokojnie "no i nic się nie zmieniło". Nadal jest to jednodniowy fajerwerk, ktory szybko cichnie. Przy tej okazji media wyciągają ciekawostki złego uzywania flagi, jak flaga na dachu uczelni, choć to przywilej tylko jednostek rządowych, jak proporcje wywieszanych flag i mylenie obu ich wersji (z godlem i bez), czy wreszcie kolejna wpadka pałacu przydenckiego w kolejności wywieszania flag na trzech masztach - nasza narodowa winna być w środku, a nie skrajnie. Swoją drogą zaczynam się zastanawiać czy w Pałacu jest ktoś kto ma w pieczy taki drobiazg, jak poprawność operowania symbolami państwowymi.

Wiara w cuda, czyli to że przeciętny Polak czyta wszelkie ustawy, również tę o godle, pozwala spać spokojnie wszystkim do następnego Dnia Flagi. Sprawa wydaje się tak oczywista i prosta, że nikt głowy sobie nie zawraca. Jakoś nie spotkałem w mediach żadnej próby edukowania i instruktażu przed owym Dniem, choć może jestem niesprawiedliwy i nie wszystko ogarniam. Chodzi o najprostsze informacje - wymiary, sposób wieszania, która wersja flagi dla kogo itp. ale przed, a nie w trakcie Dnia Flagi. Tak by jednak pomóc w uniknięciu błędów przy wywieszaniu. Inaczej w przyszłym roku znów będzie co wytykać.

Mały spacerek po podmiejskiej okolicy i ... konstatacja pierwsza - flagi dokładnie tylko na połowie posesji, posesji bo wiszą różnie większość na domach, ale i maszt jest i utykanie na parkanie, a nawet na drzewie podpięta. Konstatacja druga - formaty różniste od kwadratu po długaśne niemal transparentowe. Kolory niby czerwone - właściwie cała gama czerwieni, od ostrej magenty po "burakowy sok"...

Etykiety: ,

26 marzec, 2007

Herb w sporcie

Odniesienia heraldyczne w znakach klubów sportowych to rzecz normalna i na ogół tyczy tarcz. Tak się dziwnie składa, że w większości są to kluby piłkarskie, ale i inne dyscypliny aspirują do herbowych odniesień, co nie jest niczym nagannym. Ot choćby logo Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Logo PZTSCiut małe prezentuję, ale... próbowałem znaleźć w sieci, niestety nie takie to proste, na oficjalnej stronie nie ma go w nagłówku, jest i owszem, ale upchnięte na marginesie i w małym formacie. Jak widać odwołanie herbowe jest, tarcza, forma czyściutka i spójna. Proste? i dobrze.

Mam jednak pod reką dwa przykłady posłużenia się heraldyką, w znakach związków sportowych, w trochę inny, szerszy sposób.


Przykład 1 - Nie rób tego!

Małopolski Związek Piłki Siatkowej poszedł na całość i zafundował sobie, jak panisko, pełny herb. Przykład owego podesłał mi K.Z. ze strony http://www.sedziowie.krakow.pl/ . Ciekawe że na oficjalnej stronie nie ma śladu po jakimkolwiek znaku.

logo MZPS

Powiększyłem fragment środkowy dla lepszej orientacji co tam wmodelowano.

fragment

A oto podstawa, a właściwie pierwowzór, owego herbo-znaku MZPS, czyli herb województwa małopolskiego

herb wojewódzztwa małopolskiego

Jako herb urzędowy województwa zapewne podlega ochronie, o czym twórcy "siatkarskiego kogla-mogla" widać zapomnieli. Zapewne uważają dodanie otoku i wplecenie, bez sensu zresztą, w herbową tarczę piłki i siatki za zmianę na tyle dużą, by wydawało się że podobny nie jest. Problem w tym, że w warstwie podstawowej on nie jest podobny, on jest tożsamy!. Najzwyklejszy plagiat. Nałożenie owych elementów na oficjalny herb uchybiło mu, moim zdaniem. Czego jak czego, ale szacunku do własnego herbu można a nawet trzeba wymagać, własnego boć przecież województwa gdzie ów związek ma siedzibę. Krakusy jak dotąd świeciły przykladem, coś się zmienia? chyba.


Przykład 2 - Poprawna nijakość.

Dla odmiany znak Wielkopolskiego Związku Tenisa Stołowego. Odmiennie, od przykładu małopolskieg,o nie posłużono się herbem a samym godłem.

logo WZTSherb województwa wielkopolskiego

Niestety zbitka trzech elementów - godła, wyrysu obszaru województwa i paletki do ping-ponga z piłeczką, jest dość przypadkowa i nijaka. Przynajmniej nikt nie próbował wepchnąć owej paletki orłu na pierś... Nie da się ukryć, że związek zadbał o zapamietanie znaku, wystarczy popatrzeć na stronę http://www.inter.media.pl/nt-bin/wzts/pl_start.asp?page=&tytul=Aktualno¶ci&dzial=Aktualnosci&strona=1 gdzie znak powtarza się aż 12 razy.


Etykiety: ,

06 marzec, 2007

Dialog o herbach

Zapis małego dialogu o herbach

alw
Kilka wątpliwości jakie mi się nasunęły: Czy heraldyka miejscowości i ziem pomaga w ich promocji, czy może stała się modnym kwiatkiem do koźucha? Czy dysponowanie przez gminy, miasta województwa własnymi herbami w rygorystyczny sposób zamknęło drogę firmom do posługiwania się nimi, a więc i promowania ? Czy do promocji trzeba tworzyć nowe logo czy też powinno się wykorzystać właśnie owe herby istniejące?

Marcin Konik
Ha! poruszono tu sedno problemu. Herby ziemskie oraz miejskie miały u swego zarania charakter: rozpoznawczy, własnościowy i propagandowy. Dziś utrzymany został charakter własnościowy i rozpoznawczy (herby na tablicach informacyjnych, na/w urzędach, na insygniach władzy gminnej/powiatowej/miejskiej/wojewódzkiej, nawet na koszach na śmieci i latarniach w wielu miejscowościach). Nastomiast charakter propagandowy herbów, który dziś został zastąpiony przez marketing i promocję przestał spełniać już swoje zadanie gdyż dziś ludzie operują inną symboliką niż twórcy herbów rodem ze średniowiecza czy epoki nowożytnej. Dziś brama miejska w herbie nie ma takiego znaczenia, gdyż mury miast polskich (w 99% już nieistniejące) nie świadczą już o ich potędzę. W społeczeństwie, które nie jest już homogeniczne wyznaniowo postacie świętych czy inne symbole religijne w herbach nie są powszechnie rozpoznawalne ani specjalnie oczekiwane. Dlatego w ramach tej trzeciej funkcji herbów jaką dawniej była propaganda/symbolika należałoby stosować loga, gdyż one odpowiadają dziś potrzebie marketingu/promocji.Takie zdanie wyrobiłem sobie na podstawie książki W. Drelicharza i Z. Piecha, Dawne i nowe herby Małopolski, Kraków 2004 oraz na podstawie materiałów z I Krakowskiego Kolokwium Heraldycznego wydanych pod redakcją tych samych osób: Współczesna heraldyka samorządowa i jej problemy, Kraków 2000.

alw
Tu się zgadzamy. Przy okazji jednak owego marketingu, i zaprzepaszczenia tej funkcji herbu, czy nie sądzisz że zaprzepaszczona została również płynąca z tego funkcja informacji historycznej, symboliki? wiele razy spotykam się z tym, iż mieszkańcy nic nie wiedzą na temat godeł w herbie zawartych.

Marcin Konik
Dokładnie tak. Efektem jest to, że:-przez przypadek w herbie jednej z podczęstochowskich miejscowości znalazła się sowiecka czerwona gwiazda - bo samorządowcy głosując w latach 90. nad herbem nie zapoznali się z jego historią-samorządowcy Ustki chcą w herbie miasta zwiększyć biust syrence bo jest mało atrakcyjna-samorządowcy jednej z miejscowości powiatu limanowskiego chcieli zastąpić barnka eschatologicznego rodem z XV wieku jakimś baranem prosto z góskiej hali, bo wydawał się ładnieszy (sic!)Ponadto w herbach wielu miast możemy wyczytać ich rodowód. Pięknie jest to widoczne w przypadku miast zachodniopomorskich zakładanych przez Gryfitów - choć w tym przypadku motyw gryfa jest aż nazbyt oczywisty. Ale na przykład mieszkańcy kilku miejscowości na Kujawach na podstawie herbów mogliby nawiązywać do chwalebnej historii, że miasta te były grodami książęcymi. Strasznie mnie drażni kiedy niedoedukowani samorządowcy probują dorabiać mitologię do herbów. Szczególnie zabawne jest to w przypadków miast, które jako swój herb przyjęły herb lub klejnot założyciela-magnata. Tak na przykład słyszałem już w telewizji bzdurę jakiegoś tłumoka radnego z Tarnowa, że herb jego miasta nawiązuje do udanego odparcia najazdu Tatarów na to miasto - dawno tak się nie uśmiałem.

alw
Przywołałeś fakty znamienne, a płynące, jak sam konkludujesz, z nieuctwa. Niestety moda na herby nie zaowocowała modą na edukację w tym względzie, i tu mam trochę pretensji do heraldyków co przespali włłaściwy moment. Teraz można liczyć na pasjonatów no i trochę literatury się pojawia, choć nie do końca na podstawowym poziomie.

Etykiety:

12 luty, 2007

Zostaje prowizorka z symbolami

Jak dochodzą mnie słuchy nowa poprawiona ustawa "O godle..." poszła, wraz z zespołem nad nią pracującym, na zieloną trawkę... Co się odwlecze... to się nigdy nie naprawi. Prowizorki widać u nas najtrwalsze.

Braki i przeinaczenia obecnej ustawy hatko opisywać, vide pomylenie herbu z godłem, czy barwy państwowe miast narodowe, to jedynie drobiazgi, ale czy wobec tego mamy szansę na prawidłową ustawę z pelnym pakietem opisowym - księgą herbu i barw narodowych? Czy mamy szanse na standaryzację symboli? Kto wlaściwie w Polsce odpowiada za te sprawy? bo mam wrażenie że nikt. Jak budować wizerunek kraju poprzez symbole narodowe skoro to wszystko od sasa do lasa. Jak wreszcie MEN zamierza uczyć patriotyzmu na takiej kulawej ustawie niewiem

Same pytania, odpowiedzi brak. Może więc warto pokusić się o jakąś akcję oddolną, w końcu nas to dotyczy, naszych symboli... może ma ktoś pomysł....

Etykiety: , ,

16 grudzień, 2006

Jaka korona w godle?

Wracam uparcie do tematu naszych symboli narodowych, choć poprawniej i zgodnie z ustawą powinienem uzywać okreslenia "państwowymych" nie "narodowych". Taka dziwota - PRL te symbole upaństwowił, RP ich do tej pory narodowi jeszcze nie zwrócila.

O Orle, jako godle, wspominalem już. Dziś o jego koronie. W dziejach naszej państwowości nie było takiej korony, jak ta obecna, ale to temat na odrębe opisanie. Męczy mnie rzecz bardziej przyziemna - jaka ta korona wlaściwie jest na obecnie używanym godle? Niby wiadomo, ale czy napewno? Zrobiłem drobne porownanie wersji kolorowej i czarnobialej i wyszło... dziwnie...

Mamy oto skan korony wykonany z Dziennika Ustaw, prezentującego obowiazujący wzór godła

skan godła z Dziennika Ustaw

Teraz porównajmy stosowny fragment z odtworzeniem godła prezentowanym w Wikipedii. Wszystko jest tak samo, OK.

Aby jednak nie bylo wątpliwości dodam, ponownie, tym razem mocno wyostrzony, skan z Dziennika Ustaw

skan godła wyostrzony

Mamy więc jasność co do kształtu korony, zatem jej wersja czarnobiała powinna wyglądać mniej wiecej tak jak niżej

godlo - odtworzenie moje

Czy aby napewno? Okazuje się, że niekoniecznie, bowiem porównanie powyżej zaprezentowanych z dwoma wersjami czarnobialymi, jakie wystepują oficjalnie, to przekonanie podaje w wątpliwość. Mamy oto wersję wystepującą na banknotach RP, różniącą się zdecydowanie w odtworzeniu środkowej części korony, szczególnie góra.

godło z banknotów RP

Mamy także wersję drugą, uzywaną przez administrację państwową, zgodną z ową zaprezentowaną wersją"banknotową"

godło uzywane w administracji państwowej

Jaka więc, ta korona w godle, jest obowiazująca?

Projektując znaki firmowe przygotowuje się zawsze wersję kolorową i czarnobiałą (monochromatyczną). Nasza ustawa o godle wersji czarnobiałej wogóle nie zawiera. Dla poważnych firm, dbałych o wizerunek, opracowuje się co najmniej Księgę Znaku, a na ogół rozbudowane Corporate Identity, dla prawidłowego korzystania z logo.Uczula się klienta na bezwzględne kontrolowanie prawidlowości stosowania wersji logo, dla zachowania jednolitości wizerunku firmy. Ostrzega się przed rozchwianiem tegoż wizerunku, przez niedopilnowanie właściwej kolorystyki, przypadkowo wprowadzane modyfikacje w znaku - na przyklad przez odtworzenia logo ze skanu. A tu taki pasztet...


Dygresja:

Nasi bracia Czesi dbają o własne symbole narodowe i na oficjalnej stronie głowy Państwa Republiki Czeskiej przedstawiono herb wielki i herb maly państwa, barwy, flagę a także proporzec prezydenta http://www.hrad.cz/cz/stat_symboly/index.shtml Dostęp do owych zasobów jest dziecinnie prosty, ze strony głównej. Gwoli zaspokojenia ciekawości zajrzałem na stronę Prezydenta RP, nie moglem jakoś zlokalizować, dopiero po wpisaniu hasła "godło", do wyszukiwarki wewnętrznej, dane mi bylo obejrzeć elementy naszej symboliki http://www.prezydent.pl/x.node?id=82. Dla wtajemniczonych? Na marginesie - okazalo się że flaga z godlem uzywana jest przez Polonię amerykańską. Obejrzałem inne strony - strona www Sejmu RP, brak nawet małego godla. Na stronie internetowej Senatu mamy li tylko godło Senatu, nie ma godła państwowe. Nie znalazlem takze przedstawień symboliki narodowej na witrynie Kancelarii Premiera Rady Ministrów ani MSZ. Smutne.

Etykiety: , ,

23 październik, 2006

Barwa flagi

Napisał do mnie jeden z redaktorów Wikipedii prosząc o moje zdanie w kwestii toczącej się u nich dyskusji o naszych barwach narodowych. Jak widać nie tylko mnie irytuje owa ustawa i wynikające z niej na każdym kroku problemy. Całość dyskusji można przeczytać na Wikipedii - http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Flaga_Polski, polecam. Poniżej moje, w tym temacie, przemyślenia.

Czytając tę dyskusję można dojść do wniosku, że ustawodawca sprokurował niezły pasztet. Boć i prawda. Choć założenie, jakie większośc tejże dyskusji uczestnikow przyjęła, jest z gruntu fałszywe. Otóż z dyskusji wyłania się problem kolorystyki, podanej w ustawie w przestrzeni CIELUV i jej przekladalności, a raczej nie całkiem przekladalności, na przestrzeń RGB. Mamy więc przybliżone parametry i wynikowy efekt, w postaci mniej lub bardziej, różowawej bieli. Żaden z dyskutantów nie zauważa, iż w momencie powstawania zrębu ustawy (1980 r) nikt nie brał internetu pod uwagę. Gorzej, żaden nie zauważa iż flaga jest wytworem świata realnego i w nim funkcjonującym, tak w postaci fizycznej, jako płat tkaniny, jak i drukarskiej. Nie wiem z czego wynika tak dziwne potraktowanie innych przestrzeni, zapewne jak wiele elementów w tej ustawie, po prostu z niedopracowania.

Ustawa traktowana winna być jednoznacznie, z racji owych parametrów CIELUV, taką niestety nie jest i to z paru powodów. Pierwszy - brak możliwości konwersji na inne przestrzenie daje wynik przybliżony, a co za tym idzie niejednoznaczny i rodzący kontrowersje - szczególnie biel. Ustawodawca określił bowiem jedną tylko przestrzeń barwną nie wskazując zamienników lub równoważnikow dla pozostałych, jakby nie patrzeć najczęściej używanych przestrzeni - CMYK i RGB. Każdy projektant logo wie iż konwersja między przestrzeniami powoduje wielokrotnie konieczność korekt, a co za tym idzie opisywanie parametrów kolorystycznych, zaprojektowanego znaku, dla wielu pól eksploatacji jest wymogiem, pozwalającym wiernie odwzorować pierwotne założenia projektowe. Tak więc ustawa miast jednoznaczności, w tym względzie, wprowadza interpretacyjność wyniku.

O ile jest zgoda co do barwy czerwonej - de facto karmazynowej, z racji historycznych, jak i mniej widocznych różnic odcieni wynikowych. Niestety nie może być zgody co do interpretowania w RGB bieli wyłącznie na poziomie czystego przeliczenia. Jakie to daje przykładowy efekt? ano dziwny - po lewej flaga z "prawidłowym" odwzorowaniem RGB po konwersji z CIELU. Po prawej "logiczne" barwy, ale niepoprawne (oba przykłady zaczerpnąłem z Wikipedii)

Teoretycznie poprawna flaga Niepoprawne odwzorowanie barw

Ustawa jasno określa slownie biel jako biel i traktować to należy jako biel 100% nie zawierającą domieszek innych barw. Wynika to także z miana jakie nadano godłu "Orzeł Biały" jak i z genealogicznej prowieniencji barw narodowych. Skłania również ku temu określenie orła jako srebrnego. O ile w różnych herbach i godłach barwy, inne niż biała, posiadają rózne odcienie, o tyle srebro/biel jest traktowana jednoznacznie. Paradoksalnie gdyby przyjąć założenia różowej bieli moglibyśmy w efekcie uznać iż wszystkie istniejące flagi są niezgodne z ustawą. Warto jednak pamiętać że cały czas obracamy się w przestrzeni RGB i ułomnej konwersji z CIELUV.

Zresztą za niezgodne z ustawą i tak trzeba je wszystkie uznać, na gruncie raportu NIK z 2005 r.

czytamy tam min.

"Również wyniki specjalistycznych badań laboratoryjnych flagi wskazały, że ich barwy nie odpowiadają parametrom ustawowym. Podkreślić należy przy tym, że w wypadku flagi nie istniala realna możliwość zweryfikowania odcienia barw (współrzędnych trójchromatycznych) przez kupującego, gdyż można tego dokonać jedynie w warunkach laboratoryjnych. Ponadto, od wejścia w życie ustawy o godle, nastapiły znaczące zmiany w technologii produkcji materiałów z których wytwarzane są flagi "

jako uzupełnienie cytat ze str 27

"Ekspertyzą objęto rownież zakupione w tym celu, w różnych punktach sprzedaży w których zaopatrywały się kontrolowane jednostki, 9 sztuk flag. Zadna z nich nie spełniała wymogów ustawowych dotyczących proporcji i odcienia barwy (współrzędnych trójchromatycznych) "- opracować wymogi kolorymetryczne dotyczące barwy tkanin uzywanych do wytwarzania flagi, uwzgledniające zmiany w technologii produkcji materiałów włókienniczych"

zaś w zleceniach ogólnych na str 13:

"- opracować wymogi kolorymetryczne dotyczące barwy tkanin uzywanych do wytwarzania flagi, uwzgledniające zmiany w technologii prdukcji materiałów włókienniczych"

Prawodawca nie tylko pominął problem z konwersją na inne używane powszechnie przestrzenie ale i nie przygotował odpowiedniego wzorca, standaryzacji. Trudno uznać za taki wzorzec rysunki dwu flag, a tym bardziej rysunek godła zawarty w Ustawie. O ile flagi posiadają przynajmniej opis proporcji, niepełny - brak wskazania proporcji godła na fladze z godłem, w ustawie z roku 80. był to określone - stosunek do długości 2/5, ten fragment jednak pominięty zostal w nowelizacji z lat 90. Flagi posiadają też. okreslone wartości barw ( CIELUV - współrzędne trójchromatyczne). Trochę to mało, niemniej warto zauważyć iż godlo nawet tego nie posiada.

Aby logo mogło funkcjonować w sposób prawidłowy budowana jest jego dokładna standaryzacja, nie tylko budowy czy kolorystyki dla wielu przestrzeni barwnych, ale również określane są takie parametry jak choćby pola ochronne, wzory na siatce modułowej etc. W tym wypadku takiego precyzyjnego opisu wzorcowego kompletnie brak. Ustawa mówi np. o tarczy godla iż "rozchyla się ku górze", ale brak jest jednego choćby parametru określającego tę krzywiznę. Brak proporcji tarczy i opisu posadowienia orła na niej, bo trudno za taki nazwać ogólne okreslenie wypełniania tarczy. Ważne to o tyle, że jeżeli porównamy godło PRL z aktualnym zauważymy zasadniczą różnicę - inna wielkość orła wynikająca z dodanej korony. Zmierzam zaś do tego, iż w wielu miejscach funkcjonuje jeszcze orzeł rodem z PRL ze sztucznie dodaną koroną. Brak dla godła wzorca monochromatycznego i achromatycznego, brak jasnego określenia czy dopuszczalne jest używanie orła bez tarczy, czy też z jej obrysem jak i brak dookreślenia czy achromatyczny orzeł na tarczy ma odwzorowanie tynkturowe barw. Brak odniesień uzycia godla na drukach urzędowych i w internecie.

MAŁY DODATEK

a propos wcześniejszych dywagacji o dwu flagach państwowych. -"Która flaga?" http://www.blog.e-alw.com/2006/09/ktra-flaga.html i "Która flaga - odsłona II" http://www.blog.e-alw.com/2006/10/ktra-flaga-odsona-ii.html Zacytuję Alfreda Znamierowskiego, heraldyka i weksylologa, autora wielu książek i artykułów na tematy heraldyczne i weksylologiczne, w latach 1979-1981 dyrektora artystycznego największej na świecie wytwórni flag Annin & Co w New Jersey, członka Komisji Heraldycznej przy MSWiA.. A rzecz tyczy drugiej flagi państwowej, z godlem:

"Flaga ta jest więc tylko częściowo flagą urzędową, bo nie przysługuje władzom państwowym, które zgodnie z dekretami i ustawami miały i nadal mają prawo używać tylko flagi biało-czerwonej. Zwracam na ten fakt uwagę dlatego, że sytuacja ta jest niezwykła i nie ma odpowiednika na całym świecie. W większości państw jest jedna flaga dla władz państwowych i dla obywateli."

Zauważa również Znamierowski znamienny brak w ustawie określenia "barwy narodowe" i "flaga narodowa" - polecam przeczytanie całego artykułu "Pierwszy dzień flagi" http://prawica.net/old/modules.php?name=News&file=article&sid=590, naprawdę warto.

Etykiety: , ,

14 październik, 2006

Która flaga - odsłona II

Przy okazji małego testu, o fladze, na forum Goldenline rozpętała się mała burza. Pan Tomasz Mogieła zarzucił mi wprowadzanie w błąd i błędną interpretację Ustawy - nasz dyskurs można poczytać tutaj http://www.goldenline.pl/thread.php?tid=1265&amp;gid=132&page=3

Aby jednak nie pozostawiać wątpliwości, w tym względzie, warto zasięgnąć opinii poważnej instytucji, odwołam się zatem do raportu NIK z kwietnia 2005 r.. Najwyższa Izba Kontroli badała zgodność używania symboli państwowych z regulującą to Ustawą, przedstawiając wyniki w postaci " Informacji o wynikach kontroli używania symboli państwowych przez organy administracji publicznej". Raport wielce interesujący w całości, tutaj pozwolę sobie przytoczyć dwa krótkie fragmenty tyczące flagi państwowej.

Na stronie 17 czytamy:

"Kolejnym problemem jest posługiwnie się flagą państwową z godłem przez podmioty do tego nieuprawnione. Zgodnie z ustawą są dwa wzory flagi państwowej. W myśl art. 7 ust. 1 pkt. 6 ustawy o godle, flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej (czyli określoną w art. 6 pkt. 1), podnoszą organy administracji rządowej i inne organy państwowe. W art. 8 natomiast, zostały wymienione podmioty uprawnione i zobowiązane do podnoszenia flagi państwowej z godłem (czyli określonej w art. 6 pkt. 2). Należy przyjąć, że intencją ustawodawcy było ścisłe rozgraniczenie podmiotów uprawnionych do używania flagi z godłem i bez godła. W przeciwnym wypadku art. 8 i 9 byłyby zbędne."

strona 40 /skróty moje/

"Obowiązek podnoszenia flagi państwowej (bez godła) został nałożiony na organy władzy państwowej oraz polskie statki żeglugi śródlądowej.
(...) Ponadto ustawodawca dopuścił również możliwość umieszczania flagi państwowej bez godła w innych miejscach niż wymienione w ustawie.
(...)
Flaga z godłem została wprowadzona przez Sejm w 1919 r. z wyłącznym przeznaczeniem dla przedstawicielstw dyplomatycznych oraz jako bandera morska. Rownież Komisja Heraldyczna stoi na stanowisku, że "podnoszenie lub wywieszanie flagi z godłem przez inne podmioty niż wymienione w art. 8 jest nadużyciem. Z kolei art. 9 ust. 1 utożsamaia flagę państwową z godłem RP z banderą podnoszoną wyłącznie przez polskie statki morskie. Stąd podnoszenie tej flagi na innych statkach niż morskie jest również nadużyciem.""

Jak widać problem, z obu flagami, istnieje. Nie tylko sprawia kłopot obywatelowi, ale i urzędom skoro NIK na zbadanych 13 jednostek administracji państwowej i samorządowej, aż 11 przyznała ocenę negatywną, w odniesieniu do uzywania flagi państwowej, oraz 8 w zakresie używania godła.

Osobną kwestią jest niespójność i niejasność wielokroć nowelizowanej ustawy, również podniesionach przez NIKw Informacji, jak choćby używanie godła państwowego. Zamierzam więc temat kontynuować. Może warto abyśmy naprawdę znali nasze własne symbole państwowe, także w niuansach.

Etykiety: , ,

06 październik, 2006

co z tymi flagami ?

Najpierw Pan prezydent jeździ z flagą Indonezji, zamiast polskiej, na samochodzie. Odwróciło się pomyłkowo. Pomyłka, niewiedza jak wygląda flaga własnego kraju, pośpiech - co za różnica? Chyba w Kancelarii jest ktoś obeznany i może dopilnować. takiego drobiazgu? moim zdaniem dość istotnego.

Teraz kolejne potknięcie na wysokim szczeblu - flaga czeska przy wizycie szefa rosyjskiego MSZ. Obie raczej trudno pomylić, trochę jednak się różnią.

flaga Czech i flaga Rosji

Posel Cymański sprowadza to do wymiaru lapsusu - Sprawa z flagą nie powinna się wydarzyć, ale przez zainteresowanych została przyjęta z humorem, i to jest najważniejsze - mówi.

OK, raz to może lapsus, ale dwa? i to przy tak charakterystycznych i znanych flagach? Az się boję pomysleć co może się zdarzyć przy wizycie delegacji z jakiegoś mniej znanego kraju. Może warto zatrudnić umyślnego, by pilnował takich drobiazgów...

Etykiety: , ,

22 wrzesień, 2006

Która flaga?

Kilka miesiecy temu trochę posprzeczałem się ze znajomkiem w kwestii flagi. Jaka jest ważniejsza, jaka powinna być ważniejsza. On swoje, ja swoje. Podkręcony tematem postanowiłem sprawdzić jak to z ta naszą najważniejszą flagą jest.

Zsondowałem sobie na temat "ktora ważniejsza" dwie grupy - zawodowców od grafiki i reklamy oraz niezawodowców. Ci pierwsi mogą znać podstawy weksykologii a i ustawę "o ochronie godła...". Ci drudzy na pewno sobie głowy takimi drobiazgami nie łamią. Pytania prościutkie jak w teleaudio, wybierz opcję 1 lub 2.

Ktory wzór polskiej flagi Polski jest NAJWAŻNIEJSZY, oficjalny i chroniony prawnie:
1. flaga białoczerwona z godłem
2. flaga białoczewona

Teoretycznie wynik winien być różny, chociaż trochę, troszeczkę, ociupinę bodaj. Nic z tego. Wynik był taki - na 37 niezawodowców, 34 wskazało flagę z godłem jako najważniejszą,.3 na wszelki wypadek optowało za obydwoma wzorami. Na 19 "zawodowcow", forum + rozmowy, w 5 wypadkach padło wskazanie na 2 wersję i w jednym zabezpieczające 1+2, reszta wybrała zdecydowanie wersję z godłem. Mało mi było tom do dzieciarni poszedł zapytać i tu większego zaskoczenia też nie było - na 12 przepytanych tylko 3 wskazało nr 2

Jak by nie liczyć kolejność według ilości odpowiedzi wychodzi taka jak poniżej

flaga RP nr 2

nr 1

flaga RP nr 1

nr 2

Zdecydowana większość wskazała więc flagę z godlem jako pierwszoplanową. A co na to "Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych." ?

Art. 6.

  1. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej, umieszczony na maszcie.

  2. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest także flaga określona w ust. 1, z umieszczonym pośrodku białego pasa godłem Rzeczypospolitej Polskiej.

  3. Wzory flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej i flagi państwowej z godłem Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 3.

OK, mamy więc dwie flagi państwowe, obie prawnie chronione i to jest jasne. W czym problem? poczytajmy więc dalej, jak ustawiono kolejność ważności obu flag:

Art. 7.

  1. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnosi się na budynkach lub przed budynkami stanowiącymi siedziby urzędowe albo miejsce obrad:
    1. Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej;

    2. Senatu Rzeczypospolitej Polskiej;

    3. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej;

    4. Rady Ministrów oraz Prezesa Rady Ministrów;

    5. organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego - w czasie ich sesji;

    6. organów administracji rządowej i innych organów państwowych oraz państwowych jednostek organizacyjnych, a także organów jednostek samorządu terytorialnego i samorządowych jednostek organizacyjnych - z okazji uroczystości oraz rocznic i świąt państwowych.

  2. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą również polskie statki żeglugi śródlądowej.

  3. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej można umieszczać w innych miejscach niż wymienione w ust. 1 i 2, z uwzględnieniem art. 1 ust. 2.

Art. 8.
  1. Flagę państwową z godłem Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą:

    1. przedstawicielstwa dyplomatyczne, urzędy konsularne oraz inne oficjalne przedstawicielstwa i misje za granicą na budynkach lub przed budynkami ich siedzib urzędowych, a także kierownicy tych przedstawicielstw, urzędów i misji na swych rezydencjach i środkach komunikacji - w wypadkach przewidzianych w prawie i zwyczajach międzynarodowych;

    2. cywilne lotniska i lądowiska;

    3. cywilne samoloty komunikacyjne podczas lotów za granicą;

    4. kapitanaty (bosmanaty) portów - na budynkach lub przed budynkami stanowiącymi ich siedziby urzędowe.

  2. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady dotyczące postępowania w sprawach, o których mowa w ust. 1 pkt 1, uwzględniając praktykę i zwyczaje istniejące w państwie przyjmującym, określając sytuacje, w których podnoszenie flagi państwowej jest obowiązkowe, oraz określając szczegółowo jej usytuowanie.

  3. Minister Transportu i Gospodarki Morskiej określi sposób podnoszenia flagi państwowej z godłem Rzeczypospolitej Polskiej na cywilnych lotniskach i lądowiskach oraz na cywilnych samolotach komunikacyjnych podczas lotów za granicą.

Art 7. odnosi się do flagi bez godła, zaś postępujący za nim art 8 do flagi z godlem. Wynika z tego taka oto hierarchia ważności:

1. flaga RP nr 1

flaga nr 2 z mojego pytania

2. flaga RP nr 2

flaga nr 1 z mojego pytania

Czyżbyśmy się wszyscy mylili, nie wiedzieć czemu? Ależ nie. Weksylologia, nauka o flagach, podpowiada nam iż najważniejszą flagą każdego państwa jest płat sukna w barwach narodowych z godlem. To zawsze flaga najbardziej oficjalna z oficjalnych. Naturalnie istnieje zawsze wzór prostszy, nazwijmy to "ogólnodostępny", flaga zawierająca tylko barwy narodowe. Weksykolodzy sobie tego nie wymyślili, operają się na faktach z naszej historii i tradycji. Zresztą nie dotyczy to akurat tylko nas, to prawidłowość występująca również w innych krajach - flaga z godłem jest najważniejsza. Powinna, a u nas nie jest.

Nasza tradycja i źródła historyczne pokazują iż zawsze flaga królewska zawierała godło na płacie materii. Skąd więc ta przedziwna zamiana miejsc i odstawenie flagi z godlem na drugi plan? Oryginalność czy czeski błąd?

Etykiety: , ,

02 sierpień, 2006

Herb-logo

Połączenie herb-logo jest raczej mało spotykane wśród znaków firmowych. Na ogół, jeśli się pojawia, to u firm z bardzo długą tradycją, mających swe początki w wieku XIX. Ta rzadkość występowania, w wypadku znaków biznesowych, ma swoje uzasadnienia w skojarzeniach odwołujących się do przeszłości. Chętnie za to bywa wykorzystywane przez organizacje i uczelnie, instytucje edukacyjne. To nawiązanie symboliką i charakterystycznym kształtem tarczy pozwala im przekazać takie cechy jak tradycja, ciągłość, stabilność, związanie z regionem lub miastem, w którym dzialają. Taka symbolika tworzy więź i wzbudza zaufanie. Stąd też wykorzystywani,e przez te instytucje, istniejących herbów miast i regionów w powiązaniu z logotypem, lub tworzenie nowych, jednak w zgodzie z zasadami heraldyki. Dla biznesu, działającego tu i teraz, takie odwołanie mogłoby być atrakcyjne, jako podkreślenie jednej z cech - tradycji. Byłoby użyteczne gdyby dało się powiązać z nowoczesnością, dynamiką, ekspansywnością, nowatorstwem itp. cechami i skojarzeniami jakich oczekuje i jakie promuje nowoczesna firma. Problem w tym, że nie daje się to bezboleśnie łączyć. Priorytety stawiane przekazowi ,poprzez znak firmowy, są odwrotnie uszeregowane co w efekcie spycha przekaz o tradycji i powiązaniu z regionem na plan dalszy. Skoro więc nie jest to priorytet to łatwiej zaakcentować te cechy mimochodem wykorzystując np.odwołanie do figury heraldycznej, umożliwiającej duży stopień modyfikacji, niż zamkniętej całości, jaką jest herb. Przeszkodą bywa także wielość elementów składowych, zawartych na tarczy herbowej. Nowoczesne znaki charakteryzuje maksymalizacja przekazu przy minimum skomplikowania formy. Minimum formy - maximum treści.

Herbowe nawiązania w logo to duże utrudnienie, tak w fazie koncepcyjnej, jak projektowej. Znajomość podstawowych zasad, jakimi kieruje się heraldyka, znajomość jej symboliki w warstwie koloru, tynktury, jak i figur, zwanych godłami. Sztywność zasad kształtu i podziału tarczy, nastręcza wystarczających problemów wielu projektantom by nie palili się do takiego tematu. Zainteresowanym polecam szerszy materiał na temat elementów składowych herbów, w serwisie bezuprzedzeń.pl, http://www.bezuprzedzen.pl/heraldyka/elementy1.html autorstwa Aleksandra M. Kuźmina. Ciekawostką jest to, jak pisze autor, iż polskie tarcze herbowe, na tle europejskim, od początku wyróżniają się odrębnością wynikającą z lekceważenia reguł tyczących ich ksztaltu. Stąd krok do dziwnych kształtów owych tarcz. Tę akurat nienajlepszą cechę kontynuuje niestety wiele współcześnie stworzonych herbów. Na ogół podkreślających bardziej fantazję twórcy niż owe reguły.

Próby wpisania się w tak sztywny kanon są ogromnie trudne i niekoniecznie właściwe, a i problematyczne skojarzeniowo w efekcie końcowym, stąd rzadkość takiego obrazowania w znakach firmowych Jak zwykle jednak zawsze znajdą się wyjątki, niestety na ogół potwierdzające nieprzystawalność herbu i obrazu współczesnej, dynamicznej i innowacyjnej firmy. A jak owa nieprzystawalność wygląda w praktyce?

Przykład

Na początek małe ćwiczenie wyobraźni: W mieście Kłodzku, posiadającym herb o długiej tradycji, jest firma wodociągowa "Wodociągi kłodzkie". Jak podkreślić powiązanie firmy o tak specyficznym polu działania z miastem? Można nazwą, co akurat wykorzystano, można jakimś elementem charakteryzującym owo miasto, a można też, za zgodą władz, użyć herbu miejskiego jako wyróżnika, w czystej postaci. Jest też wyjście czwarte, w sytuacji niemożności użycia herbu właściwego, czyli taka jego modyfikacja by herbem był, odniesienia pozostały, a nie nastręczał jednocześnie problemu wymaganej zgody rajców miejskich. Dość karkołomne przyznam zadanie. Bo jak pogodzić tradycję miasta z rurą? Jak rurę uznać i zobrazować jako herbową figurę? Osobiście nie podjąłbym się takowej woltyżerki, świadom marnego efektu końcowego rodzącego skojarzenia nienajlepsze. Ktoś się jednak podjął i powstał taki oto herb-logo firmy Wodociągi kłodzkie

Wodociągi Kłodzkie


Dla uzmyslowienia fantazji tworcy warto przywołać właściwy herb Kłodzka

Herb KłodzkaProszę zwrócić uwagę na charakterystyczny i nietypowy wśród polskich herbów miejskich kształt tarczy. Ciekawe, że ten kształt tarczy ma też herb Sztokholmu..

Osobną sprawą jest wielorakość pomysłów na użycie herbu bez ogladania się na zgodę rady miejskiej za pomocą przeksztalceń kształtu tarczy i godla. To samo a nie to samo. Problem ten ma wiele miast próbujących zarządzać "wlasną marką" - herbem miejskim. Skoro już o herbie Kłodzku mowa, poniżej 3 przykłady jego modyfikacji

Klodzko herb 1 Klodzko herb 3herb Klodzko 3

Co kto woli i jak sie komu widzi..

Etykiety: ,

17 lipiec, 2006

Herbowy branding

Przy okazji ostatnich porządków w mojej bibliotece odkryłem, po raz n-ty zresztą, dzielko zacne acz już trochę starawe - "Herby, legendy, dawne mity" napisane przez Marków Derwicha i Cetwińskiego. Wydała to Krajowa Agencja Wydawnicza w 1987 roku. Polecam lekturę owego dzieła nie tylko zainteresowanym histoią i heraldyką.

Książka daje bardzo ciekawą analizę powiązań polskich legend herbowych z mitami, wyjaśnienia ikonografii a i odniesienia nazewnicze. Pokazanie jak i pod jakim wpływem legendy te zmieniano przypomina mi współczesny branding. Bo i tu, jak w brandingu, budowany jest pozytywny wizerunek herbu a zarazem rodu. Podobnie kształtowane są przekazy i podobnie zmieniane niektóre elementy, owej legendy, dla uzyskania powagi i przewagi "konkurencyjnej" nad innymi rodami. Nawet mamy manipulowanie faktami, dopisywanie do panteonu przodków postaci istniejących historycznie a i miejsc chwalebnych, w sposób dogodny dla "brandu". Nie ominęły tych legend nawet "trendy" i mody - a to na sarmackość, a to na rzymskich lub pogańskich przodków, czy wręcz biblijność. Mieszanie mitu i faktu z którego rodzi się trzeci wymiar takiej legendy - potęga i szacowność herbu = rodu. Chwytów, jakie stosowanli tworcy owych legend, nie powstydziliby się pewnie współcześni spece od brandingu czy PR.

Warto czasem zajrzeć do takich książek, niby czysto historycznych, by przekonać się, że wszystko już kiedyś było. Różnica właściwie w nazewnictwie tylko.

Etykiety: ,

09 czerwiec, 2006

Heraldyczne fikołki

Rozmawiając ostatnio z klientem zeszliśmy w uliczkę heraldyka. Opowiedział jak to ciekawie przebiegały prace nad takowym herbem. Stworzono komisję do oceny, same tuzy z miejscowego szczebla wladzy. Zaproszono grafika do opracowania. Nikt co prawda nie miał wiedzy heraldycznej, ale nie szkodzi. Grafik opracował projekt na tyle zgodny z zasadami tejże heraldyki na ile wiedział i potrafił. Wysoka komisja zebrała się i zaczęto deliberacje - kolor nie ten, może spróbujemy taki... albo taki..., ja bym dodał ... a ja .... . Snopek, trybik, słonko, woda, może pałka, pałki szkoda. Parę godzin zaciętego dyskursu przyniosło sowitą listę życzeń, uwag i zaleceń. Grafik zdębiał. Zdawał sobie sprawę ze swoich braków wiedzy i możliwości popełnienia błędu, aliści to, czego oczekiwano byłoby karykaturą. Realizacja takiego projektu oznaczałaby podpisanie się pod nim i wyjście na idiotę. Zrezygnował. I dobrze, przynajmniej jeden mądry.

Przypomniało mi to, onegdaj czytaną, informację o herbie Mazowsza, zrobiłem niestety wydzierkę z jakiejś gazety, więc cytował nie będę. Otóż ni mniej, ni więcej, Mazowieckie "pożyczyło" sobie godło wielkopolskich Oborników i ma problem. Oceniali fachowcy, doradzali fachowcy, zapewniali fachowcy w 2002, a teraz fachowcy mówią - Błąd. To komisja heraldyczna przy MSWiA nie porównuje projektu do istniejących już herbów przed akceptem? Nie ma znaczenia, że heraldycy są skłócenia. Albo coś już istnieje albo nie.

Etykiety: