31 marzec, 2008

Licencja zabierze wszystko

Dopiero co pisałem o paranoi z prawami autorskimi, o wirze w jaki wpadamy, jako konsumenci nie mający nic do powiedzenia. Zawłaszczane i obwarowywane są coraz szersze obszary przy uzyciu tak prostej metody jak licencje, choćby na oprogramowanie. A że lepiej te licencje czytać dokladnie, nim zaakceptujemy, świadczy kolejna odsłona wprowadzania przez Adobe programu Photoshop Express,. prostego narzędzia do obróbki zdjęć w necie, zresztą żadna rewelacja, na dodatek spóźniona nieco. Za to rewelacją jest licencja.

Warto zapoznać się z artykułem Odstraszające licencje: najpierw Apple w Safari, teraz Adobe w Photoshop Express, na portalu tech.wp.pl, dotyczącym nadzwyczaj restrykcyjnej licencji zastosowanej przez Adobe.

Co wynika z tekstu licencji? Mały cytat:
"A zatem w zamian za świadczenie usługi Photoshop Express, Adobe uzyskuje wszelkie prawa do twoich grafik, zdjęć, obrazów - i to na zawsze, również z możliwością wykorzystywania ich w celach zarobkowych. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by twoje fotografie rodzinne funkcjonowały w roli klipartów w następnym wydaniu Photoshopa"

Fajne? Jasne.

Etykiety:

27 marzec, 2008

Przepraszam, trojan!

Od Jakuba Jasnocha dostałem taką jak niżej wiadomość, za którą jestem wdzięczny i bardzo mu niniejszym dziękuję.
Podczas próby wejścia na Pana stronę www.e-alw.com oraz www.ilustrino.com program Kaspersky Anti Virus poinformował mnie o próbie zainfekowania komputera przez trojana ukrytego w plikach .js które przeglądarka próbuje załadować podczas otwierania strony. Nie chciałbym jakoś specjalnie straszyć, ale sam jestem webmasterem kilku serwisów i wiem jak cenne mogą okazać sie tego typu informacje dostarczone przez użytkownika...

Zapaliło się czerwone światło i zaczął wyć alarm. Pokojrzyłem dziwne zachowanie kompa, wieści o trudności z wejściem na stronę i zacząłem szukać. Niestety sprawa była poważna, wszystkie moje strony dostały, dzięki braciom rosjanom, dodatkowy wers kodu, a co za tym idzie każdy wchodzący na strony e-alw.com, ilustrino.com, alwgrafik.com a także muzykadysleksja.waw.pl był narażony na atak trojana Spyware.Zbot

Bardzo wszystkich odwiedzających za ten fakt przepraszam i zalecam pilne skorzystanie ze skanera antywirusowego. Można przeskanować online np. mksvir albo pobrać darmowy Spyware Doctor . Wskazana jest też, w wypadku zainfekowania, zmiana haseł logowania.

Zbot jest niebezpieczny:
- Trojan przechwytuje zawartość Pamięci Chronionej (Protected Storage), która zawiera zapisane hasła użytkownika.

- "Form grabber". Trojan przechwytuje wszystkie dane wprowadzane do formularza przesyłanego za pośrednictwem przeglądarki.
Lista monitorowanych adresów składa się, z reguły, z banków i systemów płatności. W ten sposób kradzione są konta bankowe.

- Omijanie wirtualnych klawiatur. Trojan przechwytuje wciśnięcia przycisków myszy i wykonuje zrzuty ekranu podczas przechwytywania danych.

- Fałszowanie witryn i stron. Jest to bardzo interesująca metoda, wykorzystywana wcześniej w Nuclear Grabber. Gdy użytkownik próbuje skontaktować się z jedną ze stron monitorowanych przez trojana w celu przechwytywania danych, żądanie jest przekierowywane na stronę phishingową lub do oryginalnej strony dodawane jest nowe pole wprowadzania danych. Zawartość strony jest modyfikowana na komputerze użytkownika, zanim strona zostanie wyświetlona przez przeglądarkę.

- Kradzież certyfikatów.

więcej na stronie viruslist.pl

Etykiety: ,

11 marzec, 2008

Poseł Sopliński z miasta Ciechanowa

Wertując logowania na mój blog znalazłem pod koniec ub. roku zlinkowanie do fotki z logo Euro 2012,chodzi o tę fotkę:
euro 2012 logo 2
Po sznureczku do kłębka dotarłem na blog Pana Posła Soplińskiego. Zakładając nieświadomość, w kwestii linkowania, napisałem w komentarzach stosowną notkę tej treści /skopiowałem wpis z owego bloga/:

Oj nieładnie Panie Pośle, brać z cudzego bloga i wykorzystywać cudzy serwer. Jeżeli nie wie Pan o czym mowa to wyjaśniam - logo euro 2012 wykorzystuje Pan sobie po prostu obciążając mój serwer, nie podając nawet źródła vide - src=" uro%202012/euro_2012a.gif Bardzo proszę o usunięcie odwołań do mojego serwera.
Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2007-12-29 14:02

Odczekałem, brak reakcji, więc zrobiłem mały myk - podmieniłem fotkę euro_2012.gif na zawierającą tylko adres bloga,zaś właściwą zmieniłem na euro_2012a.gif.

Zaglądam ja ci dzisiaj na statystyki i co? Jaj co. Co zrobił Wielce Szanowny Pan Poseł Aleksander Sopliński z miasta Ciechanowa?

Ano co będzie zmieniał, jak mu dobrze, podmienił bezczelnie nowe oznaczenie fotki i zmienił jej opis w "title":
IMG title="euro 2012 logo 2" style="MARGIN: 5px" height=87 alt="euro 2012 logo 2" src="http://blog.e-alw.com/fot/euro%202012/euro_2012a.gif" width=200
Proste? Proste.

Dziwne jest, tak przy okazji, jak zmienił się w moim wpisie, na blogu Pana Posła, właściwy link, o prawidlowym zapisie - src="http://blog.e-alw.com/fot/euro%202012/euro_2012a.gif", na taki wygibas src=" uro%202012/euro_2012a.gif prowadzący naturalnie do nikąd.

To nie mógł sobie zciągnąć fotki na własny serwer? Mógł, ale od czego jest polityk, pokombinował i ma. Nawet reklame za darmo.

Etykiety: ,

23 styczeń, 2008

Jest reakcja Loży

Dopiero co napisałem o plagiacie strony internetowej, wykonanym przez Lożę A5, a tu już na Goldenline pojawiła się wypowiedź Aleksandry Sosnowskiej, wiceprezesa Loży A5, kórą pozwolę sobie zacytować:

Witam,
nie odzywałam się, bo najpierw zbierałam informację.
W kolejności:
Loża A5 jest firmą zajmującą się całościową identyfikacją a nie agencją interaktywną. Nie jesteśmy też agencją reklamową, BTLowską etc.
1. strona www.loza-a5.pl będzie zdjęta
2. czekam na odpowiedź na pismo od Pana Jonathana Yuen.
3. jutro będzie szersza informacją firmy. Potrzebuję zebrać jeszcze dane.
4. Zostanie także umieszczona informacja właściciela firmy Fastwork, która stronę wykonywała.
5. chciałam podziękować - szczególnie Panu Marcinowi Wróbel, bo dopiero jego post - z wklejonymi screenshotami -dał mi informację o meritum sprawy. Na prawdę szczerze dziękuję.


Dobry początek został więc zrobiony, strusia nie ma, zobaczymy co dalej. Mam nadzieję że poznamy prawdziwą wersję wydarzeń, bez zamiatania pod dywan.

Potem pozostanie im tylko kwestia naprawy nadwyrężonego wizerunku

Etykiety: ,

22 styczeń, 2008

Żarty w Loży?

Myślałem że to żart, ale to naprawdę logo dużej polskiej firmy. W iście amerykanskym stylu, co prawda mnie bardziej kojarzy się z nalepką, nie wiedzieć czemu, wina owocowego J23. No ale pono o gustach się nie dyskutuje.


cytat za Gazetą Wyborczą z 7.10.2007

Czy pamiętają państwo Zeusa, który pod postacią byka porwał Europę? - pytała wczoraj dziennikarzy i potencjalnych inwestorów prezes spółki Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezentując na warszawskiej giełdzie nową nazwę i logo nawiązujące do łacińskiego słowa "taurus", czyli byk.



Nooo, pamiętamy pse Pani, tylko czy ten byk to nie bryk? Co myślą zainteresowani, energetycy, poczytać można na cire.pl


Kompleksową zmianą wizerunku firmy zajęła się Grupa A5/Totem. No i zaczynam mieć wątpliwości, czyżby A5 tak obniżyło loty, czy też odpuściła sobie i klient (prezes?) decydował co ładne i jak ma być? to się zdarza, no ale chyba nie w takiej firmie.


A tu ciekawostka, a propos "tauron", rysunek o tym tytule dodany na rysuj.pl 10 miesięcy wcześniej 1 stycznia 2007 r.  Był sobie także laptop - Aristo Tauron,  jest też  Tauron Sp. z o.o. - systemy etykietowania - ciekawe czy ją wykupi energetyczny Tauron, jak Orlen, ale to tak na marginesie.


Plagiat czy inspiracja?


Ale jeszcze nie ochłonąlem, po tamtym odkrytym dopiero teraz kwiatku, a już drugi poważnej postury chabaź/chwast na tej łące formatu A5. Oto na Goldenline i Webesteem  idzie ostry atak na Lożę A5/Grupa A5/Totem, już się gubię jak oni się w końcu nazywają, z oskarżeniami o plagiat strony www.


www Jonathan Yuen


Jonathan Yuen, rzecz nie za bardzo niszowa bo strona Jonathana, zrobiona we flashu, była wymieniana na wielu serwisach publikujących linki do wyróżniających się stron internetowych. To trzeba zobaczyć w ruchu.


www Loża A5


strona Loży A5 (dawniej Grupa A5)


Ten sam gradient w tle, ten sam malarski styl "rozwijania się" grafiki i przechodzenia do następnej po także czerwonych elementach /kwestia kształtu/ i właściwie dwa elementy odróżniające styl grafiki i temat muzyczny.


W dyskusjach argumenty mocne - cytat maila od Jonathana - wychodzi że jednak coś na rzeczy. Dwa, zaprezentowane w dyskusji na GL, screenshoty  źródła też nie pozostawiają wątpliwości, skoro zostały nawet komentarze Yuen. Nie inspiracja a plagiat. Ręce opadają.


A Loża głowę w piach i strusiuje.

Etykiety: , ,

15 grudzień, 2007

Wiki - 3 prawdy?

Wikipedia stała się nieocenioną skarbnicą wiedzy, ba, źródlem na które powołujee się także wiele prac licencjackich czy magisterskich, odwołania do haseł można też znaleźć w prasie. Powstał jednak poważny problem - na ile prawdziwe są hasła tworzone przez anonimowych autorów skoro wyłapano manipulowanie, z "wybielaniem" informacji, o takich potentatach jak CIA, New York Times, Fox News, BBC, Watykan czy US Army. Jeżeli robią to oni, to dlaczego nie miałyby robić, takich poprawnych notek, pomniejsze firmy i instytucje? Znowu okazuje się, że żyjemy w świecie manipulacji i diabli wiedzą co jest prawdą. Chyba że przyjmiemy góralską wykładnię prawdy: 1. prawda, 2. tyż prawda, 3. g.... prawda. Tylko jak to rozróżnić? Może jakąś ikonkę w rogu, w stylu telewizyjnych?

źródło: Interia

Etykiety:

22 listopad, 2007

Szwendam się

Dziś trochę ciekawostek ze szwendania po sieci:


1.
Na stronie Vector Magic  udostępniono narzędzie do wektoryzacji obrazów rastrowych, JPG, GIF, PNG, BMP, TIFF. Bezpłatne. Postanowiłem przetestować tę zabawkę na dość sporym pliku ilustracji tiff 90 MB. Ładowanie trwało dość dlugo, mimo szybkiego łącza. Po 10 minutach - We have no record of any images uploaded from this computer, widać przeholowałem. Załadawalem mniejszy plik, 361 kB, jaki miałem pod ręką, logo Fiata i poszło gładko. Intuicyjny panel, łatwa obsługa, dobra szybkość obróbki. 



Rezultat końcowy na 5. Po wektoryzacji obiektu przez program można jeszcze pobawić się w poprawki lub zmiany. Gotowy zrasteryzowany rysunek jest do pobrania w formatach - eps, png lub svg. Przyjemnej zabawy.


2.
Zabawę z paletą kolorów proponuje COLORlovers , taki maly ranking kolorów dla znudzonych, ale i szukających inspiracji, W tym samym temacie nieco inny typ zabawy proponuje color hunter  - palety kolorów budowane na podstawie zadanej fotki. Czy przydatne oceńcie sami. Zawsze pozostaje pobawienie się.


3.
Dla odmiany trochę z innej beczki - WebAudit Blog i tekst Czego można nauczyć się z eyetrackingu?. Robert Drózd omawia, powstały na podstawie słynnego już badania eye-tracking, tekst Christian Laun z Virtual Hosting.com o wpływie owego badania na projektowanie. Ja akurat zgadzam się z Robertem, takie trochę "prawdy które znaliście, ale nikt wam nie powiedział, że się tak nazywają"
Niemniej warto poczytać.


4.
O reklamie kontekstowej Kinga Nurska pisze na Think a Head. Ciekawie napisane, o ile wytrzyma się nerwowo brak polskich liter z ogonkami w całym tekście, no ale <meta http-equiv="content-type" content="text/html; charset=UTF-8" />


5.
A skoro poważnie to polecam rozważania nad słynną zasadą Pareto 80/20, najmodniejsza reguła wcale nie musi być prawdziwa... przed.


Na koniec to co dorośli chłopcy lubią najbardziej:


6.
Nie wiedzialem czym się bawią duzi chłopcy, o ile nie bawią się rajdowaniem i rajcowaniem panienek, więc już wiem - blog "Klocki Lego dla dorosłych" prezentuje Garbusy  wykonane ze słynnych klocków. Chyba poszukam na strysszku klocków Lego kupowanych mojej córce.


7.
No i coś na ząb, dla preferujących dobrą zakąskę - śliwki w boczku - pycha.


Smacznego.

Etykiety: , ,

12 lipiec, 2007

I kto tu spamuje?

Zastanawiam się kto tu spamuje. No nie tu a normalnie na skrzynce mailowej. Dziennie bywa do 200 różnoci ewidentnie rozsyłanych przez roboty w celach spamerskich, ale spam od systemów antyspamowych? A jak. Systemy antyspamowe blokują i zawiadamiają nadawcę, niby OK, ale ... wlasnie dostałem około 3.500 takich zawiadomień. Zastanawiam się co gorsze spamer, czy system antyspamowy...

Etykiety: ,

23 sierpień, 2006

Wiele chałasu o Nic 2

Wiele chałasu o nic czyli jak się tworzy "tryndy" - wymyśl nową etykietkę dla rzeczy dawno znanej, upowszechnij to paplając ciągle jakie to odkrywcze i nowe, znajdź wyznawców, a potem zarabiaj, zarabiaj... na iluzji, ktorą stworzyłeś.

Modny ostatnio temat Web 2, po dokładniejszym przyjrzeniu się, to ładne hasło reklamowe, za którym idzie więcej filozoficznych-wodnistych rozważań niż rozwiązań do tego upoważniających. Krzysztof Urbanowicz postawił w swoim wywiadzie http://www.internetstandard.pl/news/98029.html tezy w sumie naciągane. Z jednej strony kwalifikuje do Web 2 wszystkie serwisy, jak leci, powstale po 2004 r.- a czemu nie 2000 albo 2002? Skąd ta cezura czasowa? Z drugiej twierdzi ze "internauci stali się społecznością a nie publicznością" - i to jest jednym z wyznaczników Web 2? i akurat zachciało im się zmienić przyzwyczajenia w 2004 roku? wierzyć się jakoś nie chce. Na dokładkę, autor klasyfikuje wszystkie blogi, in corpore, do Web 2, nawet te powstałe przed 10 laty - więc może ten Web 2 powstał wtedy kiedy blogi a nie teraz?

Wyciągam jeden wniosek z tego wywiadu - znowu odkrywamy Amerykę, ino etykieta ładniejsza. Bo skoro wszystko, co jest wyznacznikiem, lub ma niby nim być, tegoż Web2 w zakresie technologi, jest dawno znane, to pozostaje tylko haslo i dorobiona filozofia. Filozofia zresztą bardzo chwytliwa w sensie również biznesowym - z jednej strony tworzymy wizję, tego nowego weba, a z drugiej oferujemy te niby nowości na sprzedaż, po lepszej cenie naturalnie. Wymyślamy trend i zarabiamy na pozorach, ktore ludzie kupują. Czysto biznesowe zagranie podbudowane szumną filozofią. Czekam aż ktoś wymyśli Web 3 dla stron z ruchomym menu i web 15 jak na stronie jest co najmiej 15 ikonek ruchomych.

Jedni sprawdzają zawartość, a inni wierzą etykietce. To drugie pomaga czasem sprzedać mało chodliwy towar.

PS bardzo odważny i czujny Anonim napisał dziś, 30.11.2006 r., komentarz taki - a ja tez anonimowo :-> boze czlowieku, halasu a nie chalasu!!! Którego zresztą nie zamierzam, z racji anonimowości, puszczać. Czujny, ze slownikiem w ręku, nie zauważył, że skoro kpię sobie, to może zamierzenie i tak po polskiemu określam całe to zamieszanie, boć z hałasem ono ma niewiele wspólnego. Najbardziej dziwi mnie ta ANONIMOWOŚĆ odważna.

Etykiety: ,

06 lipiec, 2006

Lizanie przez szybkę

MSWiA wymyśliło popularyzowanie internetu na zapóźnionej prowincji, zobacz http://www.biznespolska.pl/wiadomosci/prasa/?cityid=warszawa&contentid=126310 . Takie lizanie lodów przez szybkę.

Autobus wpadnie do wsi, postoi kilka dni, dzieciaki poznają jakie to fajne i nowoczesne, i cool. Potem autobus pojedzie a dzieciakom pozostanie obejść się smakiem, wielkiego świata. W sytuacji drogiego dostępu do internetu, braku możliwości finansowych rodziców, na zakup sprzętu, braku w wielu miejscach infrastruktury pomysł jest, moim zdaniem, chybiony. Dużo lepsze efekty i wykorzystanie środków dałoby wyposażenie wszystkich szkół w komputery, choćby ze dwa, dostępne tym dzieciakom na co dzień. No, ale to pewnie mniej medialne.

Dopisek po czasie /22.02.2007/:

No i fajnie jest. Autobus dali, autobus stoi... zabezpieczony w stodole, coby go nie okradli. Obdarowana gmina nie ma kasy na paliwo itp. Ale co się dzieciaki naoblizywały to ich. No i media miały co pisać.

Etykiety:

17 czerwiec, 2006

Spamuj mnie , ach spamuj...

Jak wszyscy walczę ze spamem, czyli niechcianymi śmieciami mailowymi Walka trwa, providerzy usłużnie zwiekszają nam konta, by obsłużyć coraz większy napływ tegoż śmiecia, oferując jednocześnie filtry antyspamowe, ale nic nie pomaga. Dzienna dawka kasowania, u mnie, miewa wzloty do 300 takich maili, co to bez czytania kosz. Sam staram się nie uprawiać żadnego wysyłania ofert bez zaproszenia, szanując czas i nerwy innych chciałbym by i moje sznowano. Zresztą ta zasada, szanuj innych jak siebie, chyba powinna być normą nie tylko w biznesie. Tak, jak dbałości o klienta, nie należy mylić z nachalnością wobec niego.

Wstęp przydługi więc przejdę do konkretu, oto pomysł młodej bizneswomen na zdobycie klientów:

Krok 1. mail z ofertą do firmy N, nie zareagowali, znaczy nie czytali, więc...

Krok 2. mail z ofertą do firmy N, nie zareagowali, znaczy nie czytali, więc...

Krok. 3. mail z ofertą do firmy N, nie zareagowali, znaczy nie czytali, więc...

Krok 4. mail z ofertą do firmy N, nie zareagowali, znaczy nie czytali. 4 raz i nic? ..., no to...

Krok 5. dzwonimy do firmy N dlaczego nie czytali, odczekujemy, a jak nic, to...

Krok 6. Osobiście wybieramy się na rozmowę do firmy N, w sprawie tejże przesylanej oferty.

Pomysł powyższy zaczerpnąłem z forum biznesowego, gdzie nosił dumny tytuł "paradoks spamu".Gdzie ten paradoks? za diabła nie wiem. Za to idealny pomysł na molestowanie klienta, aby go stracić na bank. Kryj się, kto może. Choć niektórzy ponoć lubią molestowanie, ale to raczej nie w tej akurat dziedzinie. Potrafię sobie nawet wyobrazić ciąg dalszy, czyli:

Krok 7. Błyskawiczna ewakuacja, w trosce o bezpieczeństwo wlasne.

Etykiety: , ,